Skocz do zawartości

mery

Members
  • Zawartość

    200
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

O mery

  • Ranga
    Senior Member

Converted

  • Skąd
    Krakow
  1. Moja Weronika nie raczkowała, nie siadała sama, strasznie się bałam, że coś jest nie tak, ale w 11 miesiącu zaczęła robić wszystko na raz i na tydzień przed swoimi urodzinami zaczęła chodzić sama. Już na imprezie była na własnych nogach:)) Bartosz na 10 miesięcy zaczął się puszczać sam, na 11 chodził, a raczej biegał. Myślę, że na każdego przyjdzie czas:)
  2. mery

    Żłobek

    Witam po dłuższej nieobecności:) Jak pamiętacie mój Bartosz chodzi do żłobka, na początku trochę chorował, ale mam nadzieję, że najgorsze za nami, to się zobaczy... (mam porównanie, gdyż starsza córka też przez rok chodziła do żłobka) Moim zdaniem, nie ma znaczenia, kiedy dziecko zaczyna funkcjonować w większej grupie. Moja znajoma zapisała dziecko do przedszkola w wieku 4 lat i pochodziło przez pierwsze dwa tygodnie i się zaczęło, zaś inna wzięła urlop wychowawczy (ma dziecko w wieku Bartosza) i powiem szczerze chorował nie mniej niż mój Bartosz, który stykał się z dziećmi w żłobku. Wszystko tak naprawdę zależy od organizmu dziecka. Po prostu jedne chorują inne nie, a inne od czasu do czasu. Uważam, że nie wolno się zniechęcać. Są rodzice, którzy po dwóch chorobach wypisywali dzieci. Ja nie miałam wyjścia, nie miał kto siedzieć z nim w domu i mimo, że mój mały chorował, jestem zadowolona ze żłobka. Ma kontakt z rówieśnikami, umie się pięknie bawić z dziećmi, dużo by tu wymieniać zalet. Każdy rodzic musi decyzję przemyśleć. Zawsze można żłobek zawiesić, czy wypisać jeśli będzie bardzo źle. Szanuje wszystkie zdania przeciwne, ale nie można wypowiadać się negatywnie, jak się czegoś nie spróbowało. Mniejsze dzieci tak naprawdę lepiej znoszą rozstanie z rodzicem, niż dzieci starsze. Bartosz miał rok, jak poszedł do żłobka, a Weronika prawie 2 lata. Bartosz jedynie robił krzywe minki, ale ani razu nie zapłakał, a Weronika kurczowo trzymała się szyi, trzeba ją było odrywać ode mnie, dla niej była to swego rodzaju trauma. Kiedyś pisałam o tym na formum, ale za to łatwiej było już w przedszkolu. Krótko mówiąc nie żałuję swojej decyzji.
  3. mery

    Potrzebuje pomysłu na fryzurę :)

    mojej corci mam zamiar tylko troche podkrecic wloski, zbiore tylko troche boki do tylu, zepne spinka i na glowe zaloze wianuszek, najpierw myslalam o swiezych kwiatkach, ale kupilam juz skromny wianuszek tradycyjny, Mysle, ze to wystarczy, na koki i jakies tam fryzury ma jeszcze czas. Nie bede z niej robic "starej malutkiej".
  4. mery

    swiadek wypadku!

    gobisia, rodzice powinni interweniowac w szkole, poprosic o pomoc psychologa. Szkola powinna zapewnic taka pomoc. Przeciez sa pedagodzy szkolni, moze oni powinni z dziecmi przeprowadzic rozmowe. Nie ma na co czekac, nie piszesz w jakim wieku sa to dzieci, ale jesli to jest klasa od 1-3, to takim maluchom trudno jest zrozumiec. Wydaje mi sie, ze taka rozmowa nawet ze szkolnym pedagogiem moze duzo zdzialac.
  5. U mojej starszej corki to ciezko z odkladaniem rzeczy na swoje miejsce. Zabawki nie raz, nie dwa ladowaly w koszu na smieci i powiem szczerze to nie skutkowalo. Wszystko naprawde zalezy od charakteru dziecka. Przy niej jak sie stoi, jak kat nad glowa, to zrobi co trzeba, ale jak czlowiek tyko spusci z niej oko, to oczywiscie nie jest zrobione, bo ona znajdzie tysiac zajec innych, niz to co jej kazalam. I tak walczymy. Moze kiedys bedzie lepiej.
  6. mery

    na studia

    a to nie do konca tak jest fajnie. Dofinansowanie jest ale 1/2 semestru z funduszu socjalnego, al;e najpierw musisz uiscic caly roik, a to kropla w morzu potrzeb :cry: Ustawa "zioberko tak nam dobrze zrobil" mowi jasno, ze jesli w okresie 10 lat nie uzupelnie wyksztalcenia to pracodawca rozwiazuje ze mna umowe o prace. nie ma mowy o tym, ze moze, a nie musi. Ustawa, ktora byla w pierwszej wersji (przed zmiana rzadow ziobry) mowila tylko o osobach nowo przyjmowanych, ze oni musza miec przynajmniej licencjata. Normalnie nic tylko plakac. No bo jak mam teraz wysuplac przy dwojce dzieci kase na studia. Zwiazki tez mamy do dupy, a i tez mamy przepisy, ze strajkowac nam nie wolno. Nie myslalam, ze kiedys mnie cos takiego spotka.
  7. mery

    na studia

    pracuje w Sadzie jestem protokolantem od stycznia weszla ustawa, ze do 10 lat msze uzupelnic wyksztalcenie. Oczywiscie w pracy nie ma nic mowy w pracy o dofinansowaniu (mowia, ze to ma byc tyko 1/2 semestru) a i o urlopie dodatkowym rowniez nic. Nie wiem co mam robic. Z pensji majac dwojke dzieci nie jestem w stanie isc na studia, co mam robic? Nie wyobrazam sobie , ze rocznie bede wydawac ok. 4000zl jak zarabiam ok. 16000 na reke co moge w taje sytuacji zrobic, czy mam jakies szanse???
  8. mery

    Kochana teściowa!!!

    co do mojej to nie wiem, ani nie chwali, ani nie wiem czy mi dupe obrabia, ale mimo wszystko to widze po minie, ze wkurwiona jak narzekam na jej synusia..
  9. mery

    mam doła

    Bylam u laryngologa, zbadal nas wszystkich. Co do Bartosza to powiedzial, w sumie to nic nie powiedzial :-/ tylko tyle, ze jest maly i trzeba wyrownac cos tam????przepisal leki no i rybomunyl na uodpornieie, wiec zobaczymy. Natomiast co do mnie, to powiedzial ze mam isc do szpitala wyciac migdaly :shock: i co mam z tym fantem zrobic??? Jedni mowia, zeby nie wycinac, a inni zeby wyciac i badz tu czlowieku madry :roll: Z jednej strony to mam dosc juz tego bo mialam ropnie okolomigdalkowe i anginy. Mam normalnie dosc.
  10. mery

    uderza się raczką w główkę

    Moj Bartosz tez tlucze glowa o lozeczko przed zasnieciem. Mysle, ze jest to taki odruch, ale dla czystego sumienia skonsultuj sie z lekarzem i dalej obserwuj.
  11. mery

    Stulejka u synka

    mojemu Bartoszowi pisiaczek zrobil sie troszke czerwony i nie pozwolil sobie w kapieli naciagac, moja lekarka obejrzala i zapisala Hydrokortyzon 2x dziennie, ze to pomoze. Kurcze sa problemy z interesem meskim :roll: u nas sie naciaga, moja mama nigdy nie naciagala moim braciom, jak byli mali i z tego co wiem, to nie mieli oni problemow. W doroslosci sex tez im chyba wychodzi, bo maja swoje dzieci :mrgreen:, tez jest temu przeciwna, moja siostra, ktora mieszka w Szwecji tez tego nie robi, a jak zapytala swojego lekarza, czy naciagac, to popatrzyl na nia ze zdziwieniem. A ja tez zauwazylam, ze jak sie zaczyna naciagac, to potem trzeba to robic caly czas, bo to cholerstwo zarasta. :evil: :evil:
  12. mery

    Agencje towarzyskie

    Zreszta nie ma sie co rozwodzic, trzeba dbac o naszych M od czasu do czasu zakrecic tyleczniek :mrgreen: , to nie beda myslec o glupotach :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
  13. mery

    Gronkowiec zlocisty

    Wlasnie lekarka tez nie panikowala. Powiedziala, ze trzeba wykluczyc istnienie trzeciego migdala. Jesli go nie ma, to da nam Rybomunyl, czy cos w tym stylu. Nie wiem, czy dobrze zapamietalam nazwe??? Zobaczymy, co jeszcze powie laryngolog. Mam nadzieje, ze jakos
×