Skocz do zawartości
tutelitury

Cesarka jak to wygląda???

Polecane posty

Jeśli któraś z mam miała cesarkę to niech mi opisze jak to wszystko sie odbywa???

Czy rzeczywiste po cesarce nie wolno podnosić głowy??? :shock:

Edytowano przez Nadin

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej! Ja jestem po cieciu :mrgreen: a wygladalo to tak:

kilka minut przed zabiegiem jestes cewnikowana (bardzo niemile uczucie) przewoza na blok operacyjny gdzie anestezjolog szuka na kregoslupie odpowiedniego miejsca do wklocia znieczulenia, trzeba zrobic koci grzbiet, jak najmocniej sie wygiac nastepnie wkuwaja grubasna igle miedzy kregi. Juz zaczyna rozchodzic sie znieczulenie, kladziemy sie na stole operacyjnym, przykrywaja serwetami, stawiaja parawan na wysokosci piersi, chyba zeby nie widziec co sie dzieje ;-) wkluwaja sie w zyle, podaja kroplowke i takie tam... dezynfekuja brzuch i tna :mrgreen: najpierw warstwy skorne a poniej macice. Jezeli wczesniej nie doszlo do pekniecia pecherza plodowego, przebijaja go i pozbywaja sie wody (w moim wypadku wylali mi na reke, ktora mialam wzdloz tluowia, pamietam straszne cieplo i mokrosc :-| ) poznei jest uczucie jakby mieli skore przecieta naciagnac prawie na twarz (tu krzyszalam bo bolalo) lekarz wsadza rece i wyjmuje dziecko... nastepnie wyjmuja wszystko co maja wyjac, czyszcza i zaszywaja macice nicmi rozpuszczalnymi i warstwy skory zwyklymi lub tez rozpuszczalnymi i to wszystko ;-) fajnie nie? :shock:

pozniej odwoza na sale pooperacyjna i do nastepnego dnia rana musialam czekac az znieczulenie pusci, nic nie jesc i nie pic...

a ja pierwsze co zrobilam to wychalam litr wody mineralnej :mrgreen: i nie umarlam, nie wiem czemu nie wolno pic skoro sie chce! :-( nastepnego dnia rano (6-7) kazali juz wstawac i chodzic, ciezkie to bylo bo ja nie moglam usiasc a co dopiero wstac na nogi, wszystko rwalo i bolalo jakbym na nowo pekala, czulam kazdy szew.

a tego, ze glowy podnosic nie mozna to nie slyszalam ;-)

pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

olivka_83, nie mozna jesc ani pic bo moga wystapic wymioty - orzynajmniej u mnie tak bylo po uspieniu palic tez nie mozna ja nie jadlam tylko w szpitalu bo nie chcieli mi dac ale pilam wode i szlugi tez jaralam tez nic mi nie bylo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

joa1983, rybko, nie doczytalas, ja nie bylam uspiona ;-) tylko znieczulona od pasa w dol i jak najbardziej przytomna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

olivka_83, doczytalam i wiem, ze nie bylas uspiona dostalas pewnie cos w stylu glupiego jasia bylas otumaniona ja tez cos takiego dostalam a po tym mnie uspili - i pisze, ze u mnie z tego powodu nie mozna bylo jesc i pic wiec moze i w Twojej sytuacji tak bylo :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

joa1983, nie bylam otumaniona :mrgreen: tylko zastrzyk w kregoslup i jak najbardziej wszystko pamietam a po glupim jasiu bym nie pamietala tak dokladnie ;-)

nie wiem poczekan na inne relacje, moze ktos madrzejszy i mi powie czemu pic i jesc nie wolno przez dobe ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

olivka_83, hmmm no tak - ojjjj bo ja dzis sie czuje jak po glupim Jasiu :mrgreen: :mrgreen: musicie dzis wybaczyc - mi tam jarzeniowki po suficie skakaly nafytrowali mnie niezle i po buzi strzaskali bo obudzic sie nie moglam :mrgreen:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

olivka_83, szczerze to jak to przeczytalam za cholere z wlasnej woli od tak sobie nie dalabym sobie zrobic cc chyba ze taka potrzeba wole naturalnie :mrgreen:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

dla mnie porod s.n. wydaje sie koszmarem, przez ktory bym nie przeszla. Fakt po cieciu trudno i dlugo sie dochodzi do siebie, bo ciecie mnie bolalo do pol roku po wiec nie hallo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rzemyk72, napewno mniejszy niz porod naturalny :mrgreen:

 

no nie wiem, naturalny przezylam, a tu od samego czytania mi sie zimno zrobilo. :mrgreen:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

olivka dla mnie tez to po przeczytaniu wyglada jak chorror.przezylam dwa porody naturalne,z ktorych przy jednym faze parcia mialam trwajaca kilka godzin i przy tym co ty opisalas to stwierdzam,ze to byl lajcik.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tez z wlasnej nie przymuszonej woli nie zdecydowalabym sie na cesarke. Az mnie ciarki przeszly. Wole naturalny, moze dlatego, ze naprawde mialam lekki i szybki porod jak na pierworodke, za co dziekuje niebiosom :mrgreen:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja w zyciu nie zdecydowalabym sie na cesarke z wlasnej woli.

Jest to jednak duza ingerencja w organizm .

To tak jakby robic dziure w policzku zeby wyrwac zab :-x

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

a mnie chyba nikt nie przekona do naturalnego porodu.

Po kleszczach i po lekarzu konowale przez ktorego moj synek przezyl duzo bolu tak sie boje o kolejne dziecko, ze chce cesarke.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

dzuli, ale sa kobiety, ktore za cc ciecie placa bo maja taki kaprys, zeby sie za bardzo nie zmeczyc albo boja sie, ze jak z bolu beda zaciskac rece to sztuczne paznokcie im sie poodklejaja strasz a takie widzi mi sie to zupelnie co innego - ja np mialam ubaw po porodzie z kobiet, ktore mialy rodzinne porody z kupionym znieczuleniem rozumiem niektore mogly miec ciezki porod i bolalo ale ja bez znieczulenia sama itd na nastepny dzien sie czulam dobrze a one co godzine lykaly paracetamol bo ciezko chore

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

dzuli, ja tez teraz rodzic bede tylko przez ciecie... mimo bolu, mimo wszystko... zeby nie ryzykowac dzieckiem. Wiec rozumiem Cie doskonale, tez przeszlas z synkiem swoje a tu jednak masz mniejsze ryzyko uszkodzenia i skaleczenia dziecka niz przy porodzie silami natury. Pozdrawiam cieplo ;-) nie jest zle z c.c. ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzieki wam dziewczyny za wsparcie :))

joa1983 wiem juz o jakim typie dziwczyn mowisz - z jedna taka lezalam w sali po porodzie. Ona miala swoje malenstwo przy sobie ja niestety nie. Jej malutka troche kwilila a ta rzucila do niej "Zamknij sie wreszcie!!!" - bylam w ciezkim szoku.

Ja zmaltretowana myslalam o swoim synku a ona rzucala sobie "tapete" na twarz. :evil:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×