Skocz do zawartości
tutelitury

Cesarka jak to wygląda???

Polecane posty

ty super musialo byc to tak jak ja sobie na ledzwiach tatuaz robilam i nie dokonczylam :-/ ale z pewnoscia wiecej tego wsadzili tam a co do rak to sie wtydzilam z krotkim rekawku lazic bo jak cpun wygladalam jakbym zrosty miala:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

wlsanie robia to niedouczone pielegniarki. Ja wogole nie mam zyl widocznych i jak widze jak ida mna mnie trzy piguly z motylkami slabo mi sie robi, wtedy dlubia i dlubia a mnie krew zalewa :evil: :evil: tumany przebijaja zyly na wylot, pekaja im i tez wygladam jakbym w zyle jechala :shock:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

jak lezalam w szpitalu po porodzie to jednej dziwczynie cos spierniczyli z tym znieczuleniem (nie mogla sie podniesc przez 3 dni, bo miala straszne zawroty glowy) i pozniej jej robili cos - co nie pamietam jak sie nazywalo - ale pobierali jej krew z zyly i wstrzykiwali w to miejsce w kregoslupie :shock:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ja po porodzie adasia tez strasznie sie balam drugiego porodu.tym bardziej,ze nikt nie mogl mi zagwarantowac,ze hania sie zdrowa bedzie rodzic.dlatego juz od poczatku ciazy chodzilam do lekarza,co do ktorego mialam pewnosc,ze jest dobry i ze wrazie porodu zawsze przyjedzie mi go przyjac.rozpatrywalismy z nim mozliwosc cesarki jednak to miala byc ostatecznosc wrazie gdyby hani powrocila arytmia serca,albo jakies inne niepokojace symptomy choroby byly.miala rowniez umowiona polozna.zeby mi ograniczyc stresu ktg podlaczyli mi tylko na poczatku przed samym porodem a potem bylo tylko przygotowane kolo lozka zeby wrazie potrzeby z niego skorzystac,bo ja jak rodzilam adasia mialam ktg podlaczone caly czas i slyszalam jak mu serce coraz wolniej bije a potem juz w pewnym momencie przestalo bic i straszna schize mialam.kiedy jest naprawde dobry lekarz i polozna sa w stanie tak poprowadzic porod,ze czlowiek nawet nie wie kiedy dziecko urodzil,ja do tej pory nie wiem jak oni to zrobili,ale hania urodzila sie blyskawicznie a ja zdziwiona pytalam ,"to juz"bo nawet porzadnie przec nie zaczelam. moze dzuli tez poszukaj jakis zaufanych specjalistow,bo tej cesarki z wlasnego wyboru to juz ci wspolczuje,po tym co tu olivka opisala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzuli, mow mi jeszcze :shock: a dobrze sie skonczylo???

na szczescie tak - po tym zabiegu wyszla po 5 dniach do domu

 

bunia mam teraz fantastycznego lekarza, ktory bardzo sie zdziwil, ze przy zerowym rozwarciu i po tym jak po 10 godzinach jak odeszly mi wody i bez pojawienia sie skurczy nie zrobiono mi cesarki.

Przez cala ciaze bralam leki na utwardzenie szyjki macicy, ktora pozniej nie chciala puscic - takze oddaje sie calkowicie w jego rece. Ale on juz mi zaznaczyl, ze porod moze wygladac tak samo i bierze pod uwage cesarke.

 

A i jeszcze juz w trakcie porodu dziecko sie tak dziwnie ulozylo, ze sie zablokowal - czyli juz wogole koniecznosc cesarki a lekarz to chyba czekal az cos dostanie.

Dla dziecka napewno bezpieczniejsza jest cesarka i ja nie chce tak dlugo dochodzic do siebie. Wszystkie "cesarki" juz normalnie chodzily a ja musialam lezec by mi sie szwy nie rozeszly - a i tak sie rozeszly (mialam 17 szwow)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ja tez jestem po cesarce i wspominam ja jak cos najstraszniejszego...

gdy poszlam do porodu nikt mi nie zrobil usg.moj syn wazyl w dniu porodu 4220 i miezyl 59 cm.zaklinowal sie barkami a ja prawie wylam z bolu.po szesciu godzinach koszmaru gdy skurcze mialam chyba co minute zlitowali sie nade mna i zabrali mnie na stol operacyjny.bylam w calkowitej narkozie bo bylam tak roztrzesiona ze nie sposob bylo mi cos wbic w kregoslup.

po operacji gdy sie wybudzilam i zobaczylam Wiktora bardzo dlugo plakalam.dla mnie to bylo straszne przezycie.

i faktycznie blizna dlugo mnie bolala-pare miesiecy

dzis rzadko wspominam porod ale za to z duma patrze na syna ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

I pewnie jakby zrobili wszystko tak jak nalezy od poczatku to bys zle tej cesarki nie wspominala...

 

:-|

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja cesarke dobrze wspominam jednak :-)

Kilka powodow na nia sie zlozylo: zawiniecie pepowiny wokol nozek Filipa, powoli zaczelo tetno spadac, i w dodatku cos nie tak z moja miednica...

Lezalam 24h. Po tym mimo bolu wstalam i zaczelam sie ruszac jakos. Pobyt w szpitalu i tak mielismy z synem przedluzony bo niestety przedluzala sie i zoltaczka.

Bol kregoslupa owszem dokuczal ciutke po wyjsciu do domu, zwlaszcza przy wysilku, ale ogolnie nie narzekam jednak, bo slaby kregoslup mam od zawsze.

Ale w moim przypadku rana nie dokuczala, szybko doszlam do siebie, bez nacinania :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ja jestem szczesliwa,ze mialam cesarke, przy nastepnym dzieciaczku tez chce ja miec :). Mialam zabieg laserowy na oczy i to dyskwalifikuje mnie z porodu naturalnego. Ale nie jestem smutna z tego powodu, moze dlateo ze moja mama od baaardzo dawna opowoiadala mi jakie miala straszne porody i nastawila mnie bardzo negatywnie to porodu naturalnego. Ale nie istonte jakimi silami sie rodzi, wazne by dziecko bylo zdrowe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ja pierwszy porod - ksiazkowo naturalnie bez komplikacji....

z drugim spodziewalam sie tego samego - mialam swoja polozna rodzilam w domu ( pod prysznicem) do 8 cm rozwarcia - na koncowke pojechalysmy do szpitala. Mialam 2 x steknac i mialo byc po wszytskim - ale w tym koszalinskim szpitalu to jest znieczulica i gdyby nie oplacona polozna to pewnie gdzies bym w kacie zdychala. Po 6 godzinach parcia - ublagali lekarza o ciecie - zreszta ja juz prawie bylam na tamtym swiecie. Okazalo sie ze Marta zaklinowala sie i walila glowka w kosc miednicy oraz miala 3 x zakrecona pepowine wokol szyi - a te glupie baby mi ja wyciskaly 5 godzin!!!!

 

co do samego ciecia - to jest masakra - rzeznia - znieczulenie w kregoslup przynioslo ulge bo skurcze byly nie do zniesienia, nic nie widzisz i o niczym cie nie informuja, ja jak sie zapytalam czemu nie slysze dziecka - powiedzieli ze jest taka grzeczna, ze nie placze... a ona byla w zamartwicy i dostala az 2 pkt. i ja tam reanimowali.... koszmar

 

co do nie jedzenia - to nie daja ci jesc ani pic przez piersza dobe ze wzgledu na powilania pooperacyjne - przy cieciu mogli uszkodzic jelita i pecherz dlatego musza miec czas na ewentualne "zasklepienie"

 

ja znosilam strasznie ciecie - rana piekla i szczypala , wystawal z niej drut, zszyta na okretke jak swiniak!!!! najgorsze ze kaza ci to umyc na drugi dzien dokladnie , jak sobie przypomne to mnie wstrzasa... brrrr straszny bol przy chodzeniu - nie ma ze sobie odpoczniesz, chodzic chodzic i najlepjej nie marudzic - tak jest w Koszalinie

 

sorki ze tak dlugo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

wow Magda co Ty przeszlas :shock: :shock: :shock:

 

 

wow no ale to juz wina szpitala niz samej operacji :roll:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wow no ale to juz wina szpitala niz samej operacji
DOKLADNIE!!! :evil: :evil: :evil: :evil:

 

M a g d a, przytulam cieplo ja tez jestem po pierwszym cc i najprawdopodobniej w czerwcu bedzie drugie ale na moje zyczenie ;-) mam andzieje, ze po znajomosci bedzie to wygladac bardziej po ludzku :mrgreen:

pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

magda,twoj opis jest przerazajacy ale to prawda.ja opislam swoja cesarke delikatnie bo nie chcialam drastycznych rzeczy pisac.

ja mialam cesarke bo prawie odchodzialam od zmyslow z bolu.

12 godzin po cesarce przyszla do mnie baba-herod i kazala mi sie podniesc i stanac na nogach.dziewczyny to koszmar.bol nieznosny i ta bezlitosna baba trzymajaca mnie za reke...jak sie dzwiglam to od razu zaczelam mdlec(oczywiscie z bolu)i ten babsztyl nawet nikogo nie zawolal do pomocy...szok

gdy mnie juz polozyla to sppytala czy potem wstane do mycia ,ledwo wyszeptalam ze nie...przyszla i mnie z laska umyla w lozku.przez dwa dni nie zaczynalam krwawic i gdy wstalam to wyplynelo ze mnie tyle krwi ze nie wiedzialm co jest grane.na drzacych nogach stalam w kaluzy krwi i wolalm o pomoc.przyszedl jakis facet-jakis odwiedzajacy i sprowadzil pomoc.

dlugo chodzilam przygieta.niemila sprawa ta cesarka...a chcialabym miec jeszcze dziecko i martwie sie ze bedzie powtorka z rozrywki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

dziewczyny dzieki za cieple slowa - na pocieszenie powiem, ze staram sie tego nie wspominac za czesto i pomalu zapominam. Moja Martka mi wszystko wynagradza....

 

i co najgorsza znow bym chciala miec takiego brzdaca.... ale moj maz juz mowi stanowczo NIE :cry: :cry:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mój Martin się urodził się po 9,5 miesiąca- po terminie. Miałam na 1 czerwca wyznaczony termin i lekarze czekali dwa tygodnie i po tych 2 tygodniach miałam cesarkę. Nie miałam w ogóle bóli Martinek się urodził o 18:45 z wagą 3140 i długością 53 cm, owod głowy 48cm Teraz Martinek ma 14 miesięcy długość 80cm i ma 8 zębów i ma straszne bóle zębów i musimy smarować mu żelem i podawać małe kuleczki musimy podawać to nazwa są w aptekach i w Polsce. Ostanio Martinek chodzi przy meblach i zaczął nam chodzić trzymając go za ręce i jesteśmy bardzo szczęśliwi jest bardzo podobny do mojego męża- jak dwie krople wody to na tyle na razie o Martinku naszym:)

Edytowano przez betinka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×