Skocz do zawartości
tutelitury

Dziadkowie interesuja sie wnukami???

Polecane posty

moj ulubiony temat tutelitury,

moja mama ma 73 lata i pomaga mi w sytuacjach typu-impreza,urodziny lub wypad na szybkie zakupy.zabieram ze soba wikusia do pracy.moj tata to dziwak ale 2-3 razy w tygodniu berze wnuka na spacer .nie robi tego z dobrego serca ino uwaza ze pewnie sie zle zajmuje wiktorem... :mrgreen:

rodzice meza maja wiktora w dupie.DOSLOWNIE.nie odwiedzaja ani nic innego....

jestem wsciekla bo maja inne wnuki i wiem ze nimi sie zajmuja....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

moja mama tak bo mieszkamy z nia dziadek tez bo tez mieszkamy z nim a tesciowa zdecydowanie mniej choc daleko nie mieszka i moze dobrze :-?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moi rodzice niezabardzo interesuja sie Zuzia :cry: i nie wiem dlaczego bo maja tylko 2 wnukow.Zuza ma 5 lat a jeszcze nie byla z nimi sama na spacerze :shock:

Za to Tesciowie to zyc bez nie nie moga :-) jak zbliza sie weekend to juz po nia przyjezdzaja i odbieram ja w niedziele wieczorem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

My dzielimy dom z rodzicami od slubu, wiec tak czy siak moi rodzice spedzaja z Filipem kupe czasu, mamie mojej potrafi wejsc na glowe, dziadek bardziej surowszy jest, ale normalnie jak sie zapomna w zabawie to normalnie tez ciezko pozniej Filipa uspokoic z szalenstw... W lato do tej pory byla odziennoscia jazda Filipa w foteliku z dziadkiem na rowerku.... Kiedys jak sie wybrali to nie bylo ich 4h az jednak sie martwilam po uplywie, ale pojechali w Puszcze Kampinoska i zbierali skarby.

Ciekawe jak bedzie w tym roku, Filip duzy jest juz i ciekawe czy sie zmiesci w fotelik.

 

Do tego mieszkajac z rodzicami mam mozliwosc wyjscia po zakupy samej, czy wyjsc wieczornych z psiapsiolami czy mezem jak akurat jest w domu, wiec do pobytu z moimi rodzicami Filip jest przyzwyczajony.

 

 

A co do tesciow ... Mieszkaja ze 170km od nas. Wizyty sa wtedy gdy My ich odwiedzamy, Oni nawet gdyby chcieli to nie moga, bo Tesciu jest po wylewie. Zreszta sa to jednak juz osoby w 65-70lat. Wtedy jest ok. Chociaz jest troszke u nich inne podejscie, tesciowa jedynie porozmawia z FIlipkiem, ale zeby tak wziasc go i cos porobic czy na spacer wyjsc to tez nie, moze jednak ta kwestia wieku gra tutaj spora role. Miedzy nimi a moimi rodzicami jest tak okolo 15 lat roznicy. Ale dzwoni co i raz i interesuje sie wnuczkiem... A Ona ma pod nosem dwa inne wnuki (mieszka w domu z drugim synem, bratowa i dwoma wnukami)...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

moi rodzice interesuja sie wnukiem i to bardzo, zwlaszcza mama :mrgreen: ale mojego M rodzice maja w .... odnosze wrazenie ze babka (M mama) na urodziny Olusia przychodzi tylko po to zeby sie torta najesc.... dlatego z dala od nich, nie chce ich widziec ani o nich slyszec a sa rozwiedzeni juz kupe lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No niestety my mieszkamy ponad 200 km i od mojego taty i od rodzicow meza...

Z tym, ze moj tato odwiedza nas przynajmniej raz na 3 miesiace a tescie byli u nas 2 razy (jestesmy malzenstwem 6 lat) - u wnuczka raz.

Moj tato dzwoni 1-2 razy w tygodniu pogadac i dowiedziac sie co slychac. Z tesciami moj M rozmawia raz na miesiac i czasami rzadzej i zazwyczaj dzwonia jak sie upija.

Maja tez pretensje, ze nie przywiexziemy im wnuczka na kilka dni - balabym sie :shock:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zazwyczaj dzwonia jak sie upija.
Dzuli, mojego M matka tez jak sie zchleje to dzwoni i jest wtedy wielce zainteresowana... :shock: to przygnebiajace!!!!

tez balabym sie Olusia jej zawiesc i zostawic!! wogole nie ma o tym mowy :evil: :evil: :evil:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie tez nie jest rozowo.Bywa roznie.

Ponieaz mam mame przy sobie(mieszkamy na tym samym podworku),bardzo duzo mi pomga.Ale czsami czuje ze jest to raczej z obowiazku(codziennie jezdzi bawic dzieci mojego brata,i smiesznie by bylo gdyby mi nic nie pomogla).Jest juz bardzo zmeczona,wiec staram sie bardzo radzic sobie sama.Ale np w sobote wziela mojego najmlodzsego do siebie,a ja wysprzatalam cala chalupe na swieta i zrobilam porzadek w ogrodku.(moje odciskiiii).-KOCHAM JA BARDZO. :-D

Moj tata natomiast zadnego z moich dzieci nie toleruje-sa tylko dzieci mojego brata.chociaz teraz urodzilam mu pierwszego wnuka(ma 5 wnuczek)i za nim to chyba przepada.Tesciowa moja nie zyje,a tesc....Teraz jest wspanialy(wiecie dlaczego?-wybudowalam dom ,a on jest juz stary .I gdzie pojdzie jak nie do mnie??).Ale swego czasu napsul mi krwi-ojjj duzo.

Ale to nic-wszyscy moga na mnie liczyc.To moj obowiazek wobec starszych i wobec rodzicow.Tak mnie wychowano i jestem z tego dumna.Owszem -nie znaczy to ze daje sobie jezdzic po glowie-nie.Umie zadbac o swoje!!! 8-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Oliwka z jedna babcia mieszka - druga niekoniecznie sie nia interesuje ma wazniejsze sprawy na glowie buhahahha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oliwka z jedna babcia mieszka - druga niekoniecznie sie nia interesuje ma wazniejsze sprawy na glowie buhahahha

 

 

może to i lepiej :confused:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moko

ja juz wyżaliłam się w innym wątku. Teście interesują się, moi rodzice w zasadzie mało kiedy (no chyba, ze mama ma urlop i wtedy Oskar w wakacje u niej zostaje) ale zdarzyło sie to dopiero raz a Oskar ma 10 lat !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bardzo się interesują i spędzają z nimi tyle czasu ile chcą i tyle na ile my im pozwalają, bo chociaż dbamy o to, żeby dzieci miały kontakt z dziadkami to staramy się, aby nie spędzały z nimi więcej czasu niż z nami, bo wiemy, że mogłoby się to przełożyć na pogorszenie naszych relacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jasne ze tak, uwielbiaja spedzac czas ze swoim na razie jedynym wnukiem :) Staramy sie przynajmniej raz w tygodniu ich odwiedzac, no i oni sami rowniez do nas wpadają :) No i zawsze staraja sie kupic jakis fajny prezencik dla szkraba- gdy sie urodzil to kupili fotelik Pebble z Maxi cosi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z moimi rodzicami od zawsze miałam świetny kontakt, szanują moje poglądy i decyzje dlatego nie ingerują w wychowanie dzieci. Widują się z nimi przynajmniej raz w tygodniu. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moi rodzice od kiedy zostali dziadkami bardzo się interesują swoimi wnukami :) Często się odwiedzamy i mamy wspaniały kontakt jednak z teściami jest trochę gorzej bo mój mąż pochodzi z innego miasta i jego rodzice mieszkają dosłownie na drugim końcu Polski. Jednak na to też znaleźli rozwiązanie:p Wykupili sobie abonament telefoniczny w UPC https://www.upc.pl/telefon/

i dzwonią na okrągło żeby być na bieżąco z tym co u nas słychać :P Z jednej strony to fajnie, że chcą być w kontakcie a z drugiej na dłuższą metę bywa to męczące...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U moich rodziców jestem zwykle w niedzielę przez większość dnia; teściowa bierze dzieci na spacer w sobote lub z nimi siedzi da im zwykle obiad żebym mogła spokojnie zakupy zrobić. Niekiedy pomaga mi w tygodniu gdy coś mi wypadnie. Teść, jest rozwiedziony z teściową i wpada do dzieci raz na kilka miesięcy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moi rodzice zawsze mi powtarzali, że oczywiście zawsze wezmą moje dzieci na wakacje czy jak będzie potrzeba to się nimi zajmą, ale to ja mam je wychowywać i nie będą niańką. Oni już swoje dzieci wychowali. Rozumiem ich podejście i nawet się z nimi zgadzam. Dziadkowie nie są po to aby od rana do wieczora zajmować się moimi dziećmi. Od tego jestem ja, a jak jestem w pracy to przedszkole. Zaś rodzice mojego męża mają zupełnie inne podejście. Uważają, że to ich obowiązek zajmować się wnukami i wręcz się na mnie obrazili, że wysłałam dzieci do przedszkola, a nie zostawiłam im ich pod opieką. Może mają oni takie podejście dlatego, że to ich jedyne wnuki i więcej ich nie będą mieć. No ale bez przesady. Teściowa mnie poucza jak powinnam wychowywać dzieci. Żle jest to, że używam kremu do opalania dla dzieci od https://lirene.pl/produkty/ochrona-przed-sloncem/ a nie z jakieś apteki gdzie skład jest tylko naturalny. Naprawdę mam tego dość. O wiele bardziej wolę podejście moich rodziców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×