Skocz do zawartości
Gość moko

praca zawodowa czy macierzynstwo?

Polecane posty

Gość moko

Czy miewacie, miewalyscie dylamat czy poswiecic prace zawodowa na rzecz rodziny? Czy musialyscie/chcialyscie/dokonalyscie takiego wyboru? Czy zalujecie? a moze jestescie zadowolone. Aha chodzi mi o sytuacje, kiedy do pracy nie musicie isc, bo warunki finansowe sa ok?

Ja pracowac nie musialam, maz byl w stanie nas utzrymac.... poszlam do pracy hobbistycznie - Oskar mia wtedy ponad 3 lata. W pracy zarabialam smieszne pieniadze (wg.mnie) praca to byla nowe hobby. Zwolnilam sie z pracy 2 m-ce temu - powod syn. chcialam zajac sie mojm synem na powaznie, zwlaszcza, ze okres szkoly jest dosc trudny dla niego. Planowalam po wakacjach wrocic na kilka godzin do pracy....jednak nie wroce. Przeprowadzamy sie i nowe miejsce, szkola spowoduja, ze syn bedzie mnie potrzebowal. Maz wywiera na mnie presje, bym nie planowala isc do pracy.....ja z drugiej strony chcialabym pomoc Oskarowi, ale mam dosc siedzenia w domu. Nie nadaje sie do tego, meczy mnie to, mimo iz za 2 tyg bronie prace mgr, mam kupe zajec itp....mam dosc bycia kura domowa, ktra nie ma wlasnych pieniedzy - tzn wlasnorecznie zarobionych. Meczy mnie fakt, ze kase dostaje od meza.....

Yhhh wyzalilam sie......

No wiec macierzynstwo czy praca zawodowa, gdybys miala wybierac?

ja wybralabym prace zawodowa........a wychowanie dziecka, jakos bym pogodzila....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na poczatek trzymam kciuki, abys spiewajaco obronila magisterke :-D

 

I tak : do momentu ciazy bylam bardzo aktywna zawodowo, moznaby powiedziec ze wrecz pracoholiczka. Spedzalam bardzo duzo czasu w pracy, chcialam awansu a byl juz bliziutko, praca bardzo wyczerpujaca fizycznie i psychicznie. Dlatego odkladalam moment zajscia w ciaze. Dorobilam sie nerwicy zoladkowej, prawie depresji, jak wracalam do domu to ryczalam itp. Lubilam sama prace, zas miejsca nienawidzilam i szefowej tez ( chociaz pozniej bardzo mi pomogla o dziwo ).

Pewnego razu powiedzialam dosc, starzeje sie i czas na dziecko. Cala ciaze spedzilam na zwolnieniu bo byla zagrozona. Na szczescie nie musialam rygorystycznie lezec.

Teraz jestem wypoczeta i pomimo, ze musze isc do pracy, to brakuje mi tej adrenaliny.

Ale gdybym nie musiala, tez wrocilabym. Adrenalina uzaleznia. I to poczucie satysfakcji z dobrze wykonanej roboty. A awans moze jeszcze bedzie...

Co do dziecka. Michasia pojdzie do zlobka. Nie sadze, ze zrobie jej tym krzywde, wrecz przeciwnie, bedzie miala kontakt z innymi dziecmi. Bardzo starannie wybieralam zlobek, zasiegalam opinii innych Mam i mam nadzieje, ze Michasi sie tam spodoba. Jest to zlobek publiczny. Na poczatek wracam na pol etatu, a wiec tylko 20 godz tygodniowo, bede miala kontakt z corka. Zlobek jest blisko mojej i meza pracy, wiec bedziemy mieli po drodze z prowadzaniem i przyprowadzaniem Malej do zlobka.

Moim i tylko moim zdaniem, jest to tylko kwestia dobrej organizacji. Trzeba wszystko mozliwie jak najlepiej zgrac. Istotnym faktem jest to, ze na poczatek bede mniej pracowala, dopiero z wiekiem Michasi zwieksze etat.

Oczywiscie nie wyeliminuje chorob, nie jestem w stanie tego zrobic. Najwazniejsze, zeby nie przeradzaly sie w nic powaznego ani nie bylo powiklan. Oczywiscie zaszczepie wybranymi dodatkowymi szczepionkami, jak juz to bede mogla zrobic i bede sie starala wspomagac odpornosc np wit C lub innym srodkami po konsultacji z pediatra.

Jak bedzie naprawde i czy podjelam wlasciwa decyzje, czas pokaze. Ale uwazam, ze zawsze mozna znalezc kompromis.

Jej ale sie rozpisalam :shock:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moko

no i jeszcze o tak poznej porze :mrgreen:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moko
Na poczatek trzymam kciuki, abys spiewajaco obronila magisterke :-D

Ah dziekuje za kciuki. Obrona za 3 tyg :-P poki co poprawki nanosze, ale mi sie tak nie chce :( :-?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wlasnie przypomnialam sobie jak to bylo u mnie i pamietam, ze najgorsze byly dla mnie poprawki i nanoszenie tabel. Mialam ich mnostwo, bo moja praca opierala sie w calosci na badaniach. A i nie znosilam promotora, stary cap gapil sie na moje cycki, mimo ze prawie ich nie widac. Moze ich wlasnie szukal :mrgreen:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moko

Niunia moja praca jest praca badawcza - tabel mam od groma wrrrr, wlasnie tez je poprawiam. Kurcze ciezko jest mi sie zabrac za te poprawki, gdyz przeziebilam sie i glowe mi rozsadza.

p.s

Moja p.promotor to jedza. Jestem z nia poklocona maksymalnie - az mnie dziwi, ze ona taka ograniczona, ale to rozmowa na inny watek.

p.s2

z tymi cyckami to moze racja? moze ich szukal :rolleyes:

p.s3 na licencjacie moim promotorem byl taki dziadzius 70 letni, tez gapil sie na cycki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Do Wrobelkow; czytalam i slyszalam duzo dobrego o tym zlobku. Pozatym jego dodatkowym plusem jest to, ze jest blisko zarowno mojej jak i meza pracy. Wiec w razie czego szybko bedziemy przy niej.

A jak jest w Uszatku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

my jestesmy bardzo zadowoleni, Sonka tez. Ciocie sa super. Gdyby cos bylo nie tak to bysmy widzieli po Sonce, a my wrecz czasami mamy problem zeby gwiazda raczyla wyjsc ze zlobka :). Poza tym na kazde swieta dzieci dostaja bardo duze prezenty (na Dzien Dziecka np teraz dostaly wiaderko z ciastolina). Ponadto zlobek nauczyl bardzo szybko Sonke samodzielnosci i ciocie np podpowiadaly, ze zaczynaja sadzac na nocnik, ze zaczynaja uczyc chodzenia bez pieluchy i zeby konsekwencje w domu robic to samo :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witjacie! Jak tak moko Twoja praca? Kiedy masz obrone? Ja tez mialam prace badawcza, mikroskop podlaczony do komputera, a potem tabele, wykresy, ojej, dobrze, ze to juz poza mna. :-x

Ja poszlam do pracy, gdy maly skonczyl 5 miesiecy. Niestety musialam i chcialam, bo juz mialam dosc siedzenia w domu .Poczatki byly ciezkie, odciaganie pokarmu w pracy, powrot na caly etat, ale... Z ogromna radoscia wracam do domu,bardzo steskniona. A w pracy odpoczywam.Moj Kuba duzo krzyczy, placze, w dzien prawie nie spi, na spacerze 3 godzinnym ,przespi moze z 40 minut, w nocy budzi sie co 2 godzinki. Do pracy lece zmeczona, ale moge mysli zajac czyms innym. :!:

Na razie mam opiekunke, ale od wrzesnia oddaje Kubusia na Wloscianska. Sonia, a Twoje dziecko jak dlugo tam chodzi? :?:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moko
Witjacie! Jak tak moko Twoja praca? Kiedy masz obrone? Ja tez mialam prace badawcza, mikroskop podlaczony do komputera, a potem tabele, wykresy, ojej, dobrze, ze to juz poza mna. :-x

 

Praca oddana w dziekanacie, teraz tylko obrona..... badania zajely mi rok..... oparte sa na wywiadach przeprowadzonych z wychowawcami i dziecmi oraz najwazniejsze badania to obserwacja przy uzyciu kamery i dyktafonu. Badalam zasady przestrzegania ladu i dyscypliny w swietlicy szkolnej z punktu widzenia:

a) co mowi statut szkoly i regulaminy

b) co sadza o tym wychowawcy

c) co sadza o tym uczniowie

d) co widac w praktyce ( zachowania, dzialania itp)

WYNIKI sa interesujace..... bardzo, bardzo. W swojej pracy mam mase tabel, mase scenariuszy obserwacji, wywiadow, analizy dokumentow itp. Moja promotor-ka ocenila moja prace na 5, bedzie walczyc z recenzentem, o wyroznienie mojej pracy. Mam nadzieje, ze recenzent bedzie przychylny, chociaz jest okropny - mam z nim na pienku, ale mysle, ze obiektywnie bedzie ocenial moja prace i o wszelkich sporach zapomni, lub odlozy je na bok :-/

Obrona za 11 dni :shock:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

a moja Laura we wrzesniu 2,5roku idzie do przedszkola.ja nie ide dopracy bo tak serio nie pracowalam....teraz ja poodprowadzam do przedszkola.,zobacze jak bedzie i moze gdzies sie zalapue.mala szybko sie rozwija i chce zeby do dzieci chodzila-ona tez.zobaczymy za pare dni..........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ja gdybym miala dzidzie to chcialabym siedziec z nia w domu a praca dla mnie to super jest na 1/2 etatu, troche popracowac tropche posiedziec w domku , praca 8 h + dojazdy (1,5H) wykanczaja mnie po 6 h pracy odczuwam zmeczenie fiz i psych , na razie pracuje dorywczo i nie codziennie , wiec jestem zadowolona, a siedzac w domu nigdy nie siedzialam tak ,,doslownie w domu'' zawsze gdzies wybywalam a to do mamay do siostry do kolezanki to na zakupy to gdzies tam , bo gdybym maila doslownie siedziec w domu i tylko spacerek z dzidzia to oszalalabym , kontakt z ludzmi trzeba miec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przed ciaza i w czasie jej pracowalam i studiowalam. W pracy bylam od poniedzialku do piatku po 10-12 godzin plus 1,5 godziny na dojazdy. Studia sobota niedziela od 8 do 21 plus dojazdy. Bylam pelna energii, mialam na wszystko czas, i wszystko zdazalam zrobic.

Przewaznie to co zarobilam wydawalam na szkole i na pierdulki :mrgreen:

zylismy z pensji meza.

Jak urodzila sie Gabrysia, wiedzialam zreszta o tym od zawsze, postanowilam byc z nia w domu :-> . Nie wyobrazalam sobie ze mala jest w zlobku a ja w pracy :-/ . Moja mama jest na tyle mloda ze musi pracowac aby miec kiedys emeryture, a pozatym tez nie zarabiaja z ojcem kokosow wiec nie bylabym w stanie podsuwac mojej mamie tego co teraz zarabia, a wiem z ebez jej pensji bylo by im bardzo ciezko. :-? Moja tesciowa szkoda gadac, kobieta na emeryturze, ale dla niej wazniejsze sa kolezanki, wycieczki i spacery po miescie niz rodzina, a pozatym ma takie podejscie do dzieci ze sie dziwie ze moj maz z bracmi wyszli calo i zywo z okresu niemowlectwa i jakos udalo im sie przezyc do pelnoletnosci i do usamodzielnienia sie :mrgreen:

Tak wiec jestem z Gabrysia w domu, w marcu bedzie druga dzidzia z nami w domu. Zalozenia mam takie: Gabi do szkoly, dzidzia w wieku trzech lat do przedszkola a ja do pracy, i dokonczyc magisterke, bo licencjata skonczylam.

Przydalo by sie w domu teraz pare dodatkowych groszy, zyjemy skromnie, nie mamy cudow bo nas na nie niestac, bo jednak z jednej pensji ciezko wyzyc, zwlaszcza ze pensja choc dobra to ciagle ta sama w perspektywie kilku lat, a niestety ceny na rynku sie zmieniaja.

Ale mysle ze druga dzidza nie trafi do zlobka tylko bedzie z nami w domku, a do pracy pojde pozniej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jasne,ze do pracy mozna isc pozniej,a bycia z maluszkiem sie nie powtorzy.Ja nie wyobrazam sobie mojej Hani w zlobku,takiej samej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja przed ciaza pracowalam, po urodzeniu dziecka wiedzialam, ze chce z nim byc tak dlugo jak bedzie tego potrzebowal. Siedzialam 3 lata, i choc nie bylo zawsze wesolo, to uwazam , ze jemu bylo to bardzo potrzebne.

Wyznaje zasade nic na sile, jezeli mama odczuwa potrzebe bycia z dzieckiem i nie chce wracac do pracy, to niech nie wraca. Jezeli odczuwa potrzebe powrotu do pracy, to niech idzie bo inczej bedzie zfrustrowana mama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zdecydowanie macierzynstwo:),sprobowalam powrotu do pracy gdy dziecko mialo 9 miesiecy-wytrzymalam 1,5 miesiaca...niania nie zastapi ciepla matki.Postanowilam zostac w domku,bede w nim jeszcze ze 3 lata do czasu gdy nie odchowam dzieci przynajmniej do wieku "zerowka".Jestem mloda,praca nie zajac nie ucieknie;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To wspaniale że możesz posiedzieć z dzieckiem w domu, to ważne i dla Ciebie i dla dziecka.

Ja nie mogłam sobie na to pozwolić i pamiętam że było mi strasznie ciężko, wieczna gonitwa żeby zdążyć ze żłobka do pracy i po południu z pracy do żłobka po dziecko. A jak mały był chory woziłam go raniutko do dziadków przez całą Warszawę i do pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

witam!

 

po urodzeniu pierwszego syna poszłam do pracy jak skończył 2 i pół roku (pozedł wtedy do przedszkola).

 

teraz drugi syn ma 10 miesięcy a ja nadal w domu.

 

może dlatego że umowa skończyła mi sie w grudniu.

niby finansowo nie jest najgorzej ale jednak ta moja pensja by się przydała.

szukam pracy ale to szukanie skończyło się na złożeniu 2 podań.

w sumie nie pkanowałam powrotu do pracy zanim syn nie pójdzie do rpzedszkola ale okazało się że mama przeszła na emeryturę i zaoferowała się zaopiekować dziećmi .

 

na razie jestem w domku, zobaczymy jak długo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja przymierzam się do pracy od września a moja córcia pojdzie do przedszkola (3l.). Ciekawe tylko czy coś znajdę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×