Skocz do zawartości
Gość moko

praca zawodowa czy macierzynstwo?

Polecane posty

a no po przepracowaniu 6 miesięcy stwierdzam że bardzo dobrze że poszłam do pracy bo jednak to troche wśród ludzi, posmiac sie i pogadać można.

no i jednak dodatkowa kasa w domu - to od razu sie odczuwa.

stać nas na więcej - to tez jest plus.

więcej we mnie pewności siebie, robię coś dla siebie.

Bywa że wracam i najchętniej przespałabym resztę dnia -taka zmęczona jestem. ale nie żałuje powrotu do pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

a mały jest albo z mężem albo z moja mamą.

nie chciałam go dawać do żłobka, jakos serca nie miałam a i zimą pewnie tylko by chorował.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pinklady synek nie poszedł do żłobka, ja żłobek bowiem uważam za ostateczność jak rodzice muszą iść do pracy i nie mają z kim zostawić swojego dziecka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pinklady synek nie poszedł do żłobka, ja żłobek bowiem uważam za ostateczność jak rodzice muszą iść do pracy i nie mają z kim zostawić swojego dziecka.

 

Albo jak rodzice mają już serdecznie dosyć ;) Julianne posłałam do żłobka, kiedy mnie po raz kolejny uderzyła w twarz. Nie mogła się tam wówczas zaaklimatyzować a miała... zaraz, zaraz... jakieś 2 lata, może nieco więcej, chyba więcej. Płakała i nie jadła, więc spasowałam po tygodniu. Kiedy Mateusz skończył półtora roku zapisałam ich oboje i okazało się, że to była jedna z najlepszych matczynych decyzji, jakie mogłam podjąć! :) Za pierwszym podejściem zapisałam dziecko niejako "za karę", dlatego że czułam iż za moment eksploduję.... a za drugim pomyślałam, że może jeśli będą razem w innym miejscu, to ich zbliży i zdecydowałam się na żłobek jeśli będą w jednej grupie. Nie wiem czy ich to zbliżyło, ale bawili się tam świetnie, zostali doskonale przygotowani do przedszkola i kiedy wyprowadzałam się z Poznania żałowałam tylko 3 rzeczy: przedszkola do którego miała pójść Julianka, żłobka w którym jeszcze zostałby Mateusz i pediatry ;) Tutaj żłobka nie ma, czego bardzo żałuję :(

Wszystko zależy od klasy placówki i od wieku dziecka. Wielu specjalistów jest zgodnych że taki najlepszy najwcześniejszy wiek, w jakim dziecko jest ewentualnie gotowe na dłuższe rozstawanie się z rodzicami, to ok. półtora roku, kiedy już sprawnie chodzi.

 

edit: nigdy nie zapomnę tego poranka, kiedy zaprowadziłam ich do żłobka pierwszy raz - wróciłam, walnęłam się na łóżko i leżałam tak, wsłuchując się w ciszę, prawie zupełną ciszę w domu, i poznając ją na nowo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ja tez przeciwna jestem by posylac takiego szkrabka do zlobka to juz ostatecznosc to taka przechowalnia dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wszystko zależy od punktu widzenia, Sun rozumiem Cię że też potrzebujesz trochę czasu żeby choć nawet coś spokojnie zrobić czy załatwić.

Ja jednak jeszcze pamiętam jak byłam sama dzieckiem i chodziłam do żłobka, co prawda byłam zbyt mała aby pamiętać wiele, ale coś tam pamiętam i te wspomnienia jakoś nie są dla mnie zbyt optymistyczne.

Ale jeszcze raz podkreślam że jak bym musiała teraz pójść do pracy i nie maiła bym z kim zostawić Olinka, to zapisałabym go do żłobka.

 

Za to pamiętam jeden plus żłobka, bardzo chętnie poszłam do przedszkola, a wręcz chyba marzyłam żeby zostać przedszkolakiem:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ale tak jak wspomniałam, najważniejsze żeby placówka była odpowiednia, a właściwie nawet nie sama placówka, ale personel. No i oczywiście też ilość czasu spędzanego w żłobku, jeśli nie pracujemy albo mamy godziny elastyczne w pracy, to ważne żeby nie odbierać zbyt późno. Myślę, że takie 6 godzin zupełnie wystarczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

a moze znacie cos zeby pracowac w domu? np przy kompie ja chetnie bym cos takiego wziela ale to co bylo to porazka i duzo oszukanych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ola popytaj w drukarniach :) Czesto maja jakies duze zamowienia i dzwonia po ludziach i albo rozwoza albo trzeba samemu podjechac po cos, faktem duzych pieniedzy za to nie ma, ale na "waciki" starcza :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie przez jakis czas sie sprawdzalo, tam dorobic sobie szlo, przy niektorych pracach wprawe trzeba bylo zalapac i szlo tasmowo ! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×