Skocz do zawartości
joa1983

Angielski w przedszkolu

Polecane posty

Moja corka w tym roku idzie do przedszkola. Na spotkaniu wychowawczyni powiedziala, ze trzylatkow raczej sie nie zapisuje na j. angielski jako zajecie dodatkowe - czy posluchac wychowawczyni czy zapisac dziecko??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

hmmm szczerze napisze i pisalam wczesniej, ze ja sie ciesze, ze w przedszkolu Filip ma zajecia- zabawy z angielskim, gdzie spiewaja, oswajaja sie z angielskim, poznaje slowka ... Tak specjalnie nie wiem czy go bym zapisala dodatkowo jeszcze poza przedszkolem, w koncu i tak tam spedza dzien do godziny 16h... Ale teraz gdy angielski jest potrzebny praktycznie wszedzie, ciesze sie, ze juz sie z nim zaznajamia..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

tak tutaj tez jest ale Pani odradza w pierwszej najmlodszej grupie - w starszych bez problemu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

prawda jest taka, ze nie ma chetnych nauczycieli do uczenia dzieci mlodszych niz 4-5latki. i tu jest po prostu pies pogrzebany.

 

zeby dziecko oswajalo sie z jezykiem trzeba stworzyc mu takie warunki zeby sie z nim oswajalo co najmniej przez 1,5 godziny dziennie. Mozna wlaczyc mu na przyklad plyte i sluchac w domu, jak sie bawi i to mu bardzo duzo da.

 

Jezeli chodzi o 3latki to jest to po prostu perfekcyjny czas na rozpoczecie nauki jezyka obcego. Dziecko przezywa prawdziwy "rozkwit jezykowy" w tym czasie. Zaczyna mowic, opowiadac, rozumie coraz wiecej. I nie ma dla niego zadnego problemu i roznicy czy mowi sie do niego w jednym czy w dwoch jezykach.

 

Nie wiem czemu Pani wychowawczyni odradza zapisywanie dzieci na jezyk angielski. Jest to bardzo dziwne podejscie. Rozumiem, zeby odradzac zapisywanie 2latkow, bo z takimi dziecmi zajecia prowadzi sie baaaardzo trudno i po prostu lepiej je uczyc samemu, wlasnie sluchajac angielskiego.

 

Jezeli chodzi o zajecia dodatkowe. Moze i zabrzmie troche nieobiektywnie, jak powiem ze polecam zapisywanie dzieci na zajecia dodatkowe. Ale taka jest prawda. Uwazam, ze im czesciej dziecko ma kontakt z jezykiem, tym lepiej. W przedszkolach grupy sa duze (wiem, bo sama ucze w przedszkolu), zbyt duze, zeby dzieci duzo wyniosly zajec. Taka grupa nie powinna przekraczac 8 dzieci. Wtedy nauczyciel ma kontrole nad wszystkimi i wszystkich moze w zajecia zaangazowac. Dlatego tez uwazam, ze takie zajecia dodatkowe powinny byc wziete pod uwage.

 

Dodatkowo, polecalabym, zeby na takie zajecia z jezyka angielskiego przejsc sie z dzieckiem. Nawet jezeli sa one w przedszkolu. Wtedy mozna zobaczyc samemu, czy takie zajecia sie podobaja, czy odpowiadaja dzieciom, itd.

 

Jest baaaardzo malo nauczycieli, ktorzy wiedza co robia na takich zajeciach. I to trzeba wziac tez pod uwage.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kubus chodzi na razie do zlobka, ale przedszkole, ktorym sie interesowalam tez nie ma angielskiego, ja planuje albo uczyc sama, albo zapisac na Helen Doron

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

prosze najpierw pojsc na lekcje pokazowa w Helen Doron i zobaczyc czy Pani taka metoda odpowiada. No i oprocz zajec i tak trzeba z dzieckiem sie "uczyc" w domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czyli najlepiej "spikac" do niego nacodzien ? Ale czy dziecku nie zacznie sie mieszac, ze raz sie do niego mowi po polsku, a raz po angielsku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

dziecko moze bez problemu rozumiec i mowic w obu jezykach. to tylko dla nas wyglada na to ze mu sie miesza. po prostu raz mu latwiej jest cos powiedziec po angielsku (o wiele latwiejsza wymowa niz w jezyku polskim) albo "slina mu na jezyk przyniesie" slowko akurat w jezyku polskim. natomiast jezeli chodzi o sluchanie/rozmawianie/rozumienie, to mozna z powodzeniem mowic do niego w paru jezykach. dla dziecka jest to bez roznicy.

 

i owszem dobrze jest z nim rozmawiac i czytac i spiewac z nim po ang. prosze jednak pamietac, zeby przed mowieniem/przeczytaniem sprawdzic wymowe. poniewaz dzieci ucza sie wymowy bardzo szybko, szczegolnie te malutkie i zostaje im ona w glowie. dlatego nalezy sie przygotowac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
..... natomiast jezeli chodzi o sluchanie/rozmawianie/rozumienie, to mozna z powodzeniem mowic do niego w paru jezykach. dla dziecka jest to bez roznicy. ......

 

To chyba nie tak do konca prawda jest ....

.... nie kazdemu dziecku mozna takie zalety przypisac . Mieszkam zagranica , mam dwojke dzieci , obserwuje tez dzieci rodzicow ze zwiazkow mieszanych ....niestety nie zawsze jest jak sie chce , dzieci nawet te najmlodsze , ktore pomyslaby ktos najszybciej sie ucza maja czesto problemy jezykowe w szkole .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ale to jest troche inna sytuacja. w szkole dzieci zawsze beda miec problemy jezykowe. Dochodzi pisanie, co jest dla dzieci bardzo duzym problemem. Poza tym niestety najczesciej jak poprosic Native Speakera o wypelnienie testu gramatycznego to zrobi wiecej bledow niz obcokrajowiec, ktory sie jezyka uczyl.

 

mi chodzi o dzieci w wieku, w ktorym zaczynaja poznawac jezyk i go odtwarzac - 3-4 latki. Tu nie ma co mowic o problemach jezykowych. Przeciez wtedy robia mnostwo bledow i maja problemy z mowieniem poprawnie. Nawet w jezyku ojczystym. Ale rozumiec rozumieja, jezeli oczywiscie rodzic bedzie umial im wytlumaczyc.

 

A jezeli chodzi o dzieci za granica, to tu sytuacja jest jeszcze inna. A juz w ogole nie mozna porownywac dzieci, ktore w wieku szkolnym/przedszkolnym wyjechaly z kraju i nagle znajduja sie w zupelnie innym srodowisku jezykowym. Tutaj dochodzi stres, czesto takie dzieci sa traktowane z gory przez rowiesnikow itd, stad bardzo duzo problemow jezykowych.

 

Oczywiscie zgodze sie, ze nie wszystkie dzieci opanowuja jezyki obce. Ale jezeli chodzi o podstawy, czyli wyrobienie intuicji jezykowej, nauczenie wymowy, podstawowych zwrotow, to z tym nie bedzie mialo problemu zadne dziecko. Przeciez czy powiemy "usiadz" czy "sit down" siadajac nie bedzie mialo to znaczenia, dziecko i tak zrozumie, co mowimy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

...chodzilo mi o dzieci urodzone pozagranicami Polski , a problemy w szkole ...nie chodzi o problemy gramatyczne , bo te maja wszystkie dzieci w szkole :mrgreen: dzieci maja problemy z zasobem slowek , znaja ich moze duzo , ale trzeba podzielic to czesto przez dwa ( dwa jezyki) .......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

problem z zasobem slowek maja zwykle dzieci do ktorych sie mowi w jezyku innym niz np. w szkole.

 

udowodniono, ze nawet dzieci bilingwalne zawsze beda znaly jeden jezyk lepiej nigdy dwoch na tym samym poziomie. no i zwykle lepiej znaja jezyk matki, bo z nia przebywaja. jezeli dziecko czesciej bywa w domu, a w nim sie mowi w jezyku innym niz w szkole, czy w innym niz mowia sasiedzi, koledzy itd, to oczywiscie ze moze miec problem.

 

ale to jest zupelnie inna sytuacja niz ta, o ktorej mowilam. uczenie sie jezykow jest procesem bardzo skomplikowanym, ciagle nie do konca poznanym niestety.

 

ja swoje zdanie opieram po prostu na doswiadczeniu. te dzieci, ktore uczylam nie mialy problemow z operowaniem dwoma jezykami, rozumieniem angielskiego i reagowaniem na polecenia

 

w rodzinach bilingwalnych dzieci moga miec bardzo duzo problemow, zwykle dlatego, ze musza rozroznic w jakim jezyku musza mowic do jakiego rodzica i to jest dla nich problemem. dziecko nie rozroznia na poczatku ze mama mowi po polsku a tata po angielsku, dopiero pozniej to zauwaza, zwykle widzac ze np tata go poprawia, albo mama poprawia i wtedy dziecku sie troche miesza. dlatego tez dzieci z malzenstw mieszanych zaczynaja mowic pozniej, bo maja wiecej rzeczy do przetworzenia.

 

w innych sytuacjach dziecko na pytanie zadane po angielsku, odpowiada po polsku i na odwrot bez problemow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mi raczej chodzilo o to czy dla dziecka nie jest dziwnie, ze raz mama mowi po angielsku , a raz po polsku do niego? Dzieci lubia stale rzeczy, moje nie znosi zmian i mieszania , inaczej sie niecierpliwi. Tez znam rodziny z rodzicami mowiacymi odrebnymi jezykami, ale tu zazwyczaj dziecko mowi do mamy w jednym jezyku, a do taty w drugim.

 

A co do zasobu slow to w ogole maleje u dzieci i to rowniez w Polsce. Dzieci duzo mniej czytaja, duzo mniej maja tez czytane. Nawet jesli zasob slownictwa dzieli sie na pol, to perfekcja we wladaniu jezykami w pozniejszym zyciu jest tylko do pozazdroszczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

moze byc dziwne, ale mozna dziecko do tego przyzwyczaic. to co Pani mowi, ze dziecko lubi stale rzeczy jest oczywiscie prawdziwe i wlasnie na tym opieraja sie zwykle zajecia z dziecmi.

 

najlepiej kupic dziecku jakas nowa maskotke (pacynke) i powiedziec ze mowi tylko po angielsku. dziecko nie powinno sie dziwic. i to bedzie taki sygnal, jak bedzie brala Pani do reki maskotke, to dziecko bedzie wiedzialo ze mama mowi jakos inaczej, ale ze nie mozna inaczej. i bedzie rozumialo dlaczego.

 

i dzieki temu bedzie sie czulo bezpiecznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Seesaw, moj syn ma 2 lata i prawie 4 mies. i oczywiscie chcialabym zeby byl omnibusem.... :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: .moj angielski jest taki sobie.kiedys dobrze operowalm tym jezykiem ale od matury nic nie robilam a to tyle czasu minelo...

czy jest jakias plyta dostepna w sklepie,ktora bede mogla puszczac w domu .i czy nie jest za wczesnie na nauke.wiktor juz swietnie mowi.zna mnostwo slow i tworzy zlozone zdania.

gory dziekuje za porade...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

witam,

za wczesnie nie jest. wlasciwie grupy 2,5 latkow sa bardzo bystre i bardzo dobrze zapamietuja. ucza sie nawet wiecej niz 5latki. z tymze trudniej im sie skupic.

 

jezeli chodzi o plyte. to jest ich mnostwo, z piosenkami, z historyjkami, sa tez bajki w wersji angielskiej. cos takeigo warto kupic, np disney w wersji oryginalnej. jezeli chodzi o plytki z piosenkami to fajna plytka jest np. cookie and friends A i B, wyd. Oxford. ale tak naprawde na samej plytce z piosenkami poprzestac nie mozna. jezeli chcesz uczyc dziecko, no to bedziesz musiala np. w momencie jak spiewaja "nose" pokazac nos, nauczyc kolorow, pokazac o co chodzi w tkaiej piosence, zeby dziecko zaczynalo sie uczyc jezyka, a nie tylko z nim osluchiwac.

 

dlatego mimo wszystko zapraszam na zajecia:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

u nas w przedszkolu jest angielski, ale Izunie dopiero w tym roku zapisalam, wczesniej maz ja uczyl, kupilismy fajne ksiazeczki angielskie i Izka chetnie uczyla sie nowych slowek

 

mysle tez zeby zapisac ja na zajecia Helen Doron, to zawsze jakas dodatkowa mobilizacja do nauki, tym bardziej ze dziecko powinno rowniez w domu cwiczyc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Seesaw, chetnie bym poszla na jakies zajecia ale ja jestem ze slaska...mozesz mi polecic jakas szkole czy najpierw zaczac w domu sama przygotowywania??/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×