Jump to content
Nadin

Co jest szkodliwe dla dzieci?

Recommended Posts

Uważam że to bardzo ważne aby dieta naszych dzieci dostarczała im potrzebnych składników do prawidłowego ich rozwoju. Moim zdaniem należny przestrzelać pewnych zasad przygotowując posiłki dla dzieci.

Co nie powinno znajdować się w diecie dziecka:

 

Aspartam i inne słodziki.

Niestety wiele napojów typu light jest dosładzanych aspartamem. Na ich etykietach ukryty jest pod symbolem E951. W sprzedaży występuje też w formie tabletek jako m.in. NutraSweet, Equal, Sugar Free, Canderel. Takie słodziki nie są przeznaczone dla dzieci.

Cukier

Jego nadmiar w organizmie powoduje otyłość, cukrzycę, arteriosklerozę, osłabienie odporności organizmu, bo kradnie z organizmu ważną witaminę B1. Cukier również jest często odpowiedzialny za zły stan uzębienia, bo jest najlepszą pożywka dla bakterii próchnicy. Dużym problemem jest to że podawany w nadmiarze cukier zaburza łaknienie i potem organizm szybko przyzwyczaja się do jego większej niż potrzebuj. Gdy poziom cukru spada, to organizm gwałtownie upomina się o niego napadem wilczego głodu. Dlatego nadmiar cukru w diecie prowadzi do otyłości.

Zdrowemu dziecku wystarczy ten cukier, który jest w owocach i warzywach, mleku modyfikowanym dla juniora, a czasem w kostce czekolady deserowej czy batoniku przed intensywnym spacerem.

Słodzone soki

Sklepowy sok to często woda z koncentratem sztucznie wzbogacana witaminami i cukrem. A dla dzieci najlepsze są soki przygotowane z specjalnie dla najmłodszych. Warto też samemu w domu przygotowywać sok dziecku- wyciskając go z owoców, jednak należy pamiętać że soki zmniejszają apetyt.

Napoje gazowane

W diecie dziecka absolutnie zakazane, nawet pod postacią smakowej wody mineralnej. Wszystkie napoje gazowane są sztucznie barwione i obwicie dosładzane.Od czasu do czasu można dać dziecku wodę gazowaną z dodatkiem domowego soku.

Budyń, kisiel, galaretki z torebki

Gotowe proszki, z których można zrobić budyń czy galaretkę są naszpikowane często chemią. Dla małych dzieci najlepiej zrobić samemu domowy budyń ze świeżych owoców, dodając łyżkę mąki ziemniaczanej, żółtko oraz mleko modyfikowane.

Instant napoje, zupki, sosy, dania

Czyli wszystko, co przygotowuje się rozpuszczając w zimnym mleku czy gorącej wodzie i można obrazu podać. Smak, zapach i wygląd zawdzięczają chemicznym związkom oszukującym nasze zmysły, ale nie organizm, który niczego z tego nie wykorzysta bo to jest jedzenie bez wartości odżywczych.

Chleb tostowy

Pieczywo tostowe jest wzbogacone utrwalaczami (dzięki czemu ma dłuższy termin do spożycia), a pozbawione tego co ma zwykłe pieczywo czyli: błonnika, soli mineralnych i wapnia. Dlatego najzdrowiej jest podawać dzieciom razowy chleb.

Chipsy, frytki

Są słone, tłuste, kaloryczne, uzależniające, pozbawione wszelkich wartości odżywczych i zawierają niebezpieczne dla zdrowia izomery trans. Zamiast chipsów możesz podać dziecku suszone krążki jabłka czy pestki dyni spełnią funkcję przegryzki, a dostarczą wartościowych soli mineralnych.

Hamburgery

To dmuchana buła z kawałkiem tłustego mielonego mięsa, obficie polana ketchupem i musztardą.Najlepiej samemu w domu zrobić hamburgera z kotleta mielonego domowej roboty, dużej ilości sałaty i pomidorów oraz bułki grahamki.

Jajka surowe

Salmonella to groźna choroba. Dlatego nie warto ryzykować jej zarażeniem ucierając kogiel-mogiel czy kupując dziecku lody w niesprawdzonej lodziarni czy u ulicznego sprzedawcy.

Mleko od krowy niegotowane

Zanieczyszczenie środowiska jest tak duże, że dla dziecka poniżej 3. roku najodpowiedniejszym mlekiem jest nadal modyfikowane (typu junior), a dla przedszkolaka mleko pasteryzowane (oznaczane jako świeże i stojące w lodówce) lub UHT. Mleko wiejskie należy natomiast zawsze gotować przed podaniem je dziecku.

Oleje rafinowane

Są tańsze od oleju tłoczonego na zimno, ale nie mają nawet połowy wartości odżywczych od tych tłoczonych na zimno. Do przygotowania potraw dla dzieci powinno się używać olei, oliw tłoczonych na zimno.

Sól

Dietetycy alarmują, że codziennie jemy jej aż 3-krotnie więcej, niż zaleca Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). Dotyczy to także małych dzieci

Dziecku wystarczy ta ilość soli, która znajduje się w surowych warzywach, owocach, mięsie, czy gdy jest dodana jako naturalny konserwant - w pieczywie i żółtych serach.

Smażone mięso i ryby

Obtoczona w mące, jajku i bułce tartej, a potem nasiąknięta tłuszczem mięso lub ryba nie powinny znajdować się na talerzu malucha, za to zdrowsze są ryby i mięso duszone lub gotowane w jarzynach.

Parówki, mortadela, konserwy mięsne, metka, tatar i carpaccio.

Skład parówek nie ma nic wspólnego z mięsem, za to wiele z bezwartościowym tłuszczem.

Mortadela i wszelkie mielone wędliny to wyroby wysoce przetworzone. Nie nadają się dla dzieci.

Konserwy mięsne to często tylko 28 proc. mięsa, reszta to wypełniacz, przemielone skórki, chrząstki, zagęszczacz (skrobia modyfikowana), glutaminian sodu. Dlatego nie nadają się zdecydowanie do spożywania dla dzieci

Metka- surowe mięso, z jakiego jest zrobiona może - niewłaściwie przechowywane - stać się pożywką dla niezwykle groźnych bakterii. Przede wszystkim jednak może być siedliskiem pasożytów wywołujących włośnicę. Z tego samego względu nie podajemy dzieciom tatara i carpaccia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzisiaj w programie: "Pytanie na śniadanie" była mowa o parówkach. Według ekspertów zaproszonych do programu parówki nie są wskazane do jedzenia ani dla dorosłych, ani tym bardziej dla dzieci- bo podobno w parówkach znajdują się tylko zapychacze- zmielone skóry i same dodatki, które odpowiadają jedynie za wygląd i smak. Podobno nawet w tych parówkach rzekomo sprzedawanych dla dzieci, nie ma nic dobrego. Dzieciom podobno nie wolno podawać parówek a dorośli, którzy są nałogowymi parówkorzercami powinni się ograniczyć do jednej parówki na miesiąc:D

 

Sylwia racja te wędliny sklepowe to też są naszpikowane niestety polepszaczami smaku i wyglądu:(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oo o parówkach to ja już dawno słyszałam..

Odnośnie wedlin ja mam naoczny przykład moj tata ma wędzarnie dla potrzeb hotelu.. i nieraz przywozi boczek lub szynke.. takie prawdziwe.. 1000 % różnicy miedzy sklepowymi...

Tu jest zapach smak.. nic sie nieswieci.. a sklepowe.. błyszczą.....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sylwia mój tata i dziadek czasem robią też jakieś domowe wędliny i masz rację- nawet nie ma porównania między tymi domowymi wyrobami a tymi sklepowymi.

 

A co do parówek stronie Morliny piszą:

Morlinki - Rodzice

 

"Wiosną 2002 roku na półkach sklepowych w sieci dystrybucji Morlin znalazły się parówki Morlinki - pierwszy na polskim rynku produkt przygotowany specjalnie z myślą o żywieniu dzieci od 1 do 12 roku życia.

  • Parówki Morlinki to pierwszy i najpopularniejszy mięsny posiłek dzieci,
    dobry na śniadania, kolacje oraz jako przekąska.
  • Cała oferta produktowa marki Morlinki uzyskała pozytywną opinię Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie."

:confused:

 

Bo ja tak sobie myślę, że to pewnie jest tylko dobra kampania reklamowa niestety :cool:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tam w to niewierze... W zadne takie.. Parowka to parowka zdrowa niejest.. Choc u nas w przedszkolu maja raz na jakis czas ale inne niewiem czy robia same takie grubiutkie drobiowe bez tych "skorek" itp...

Share this post


Link to post
Share on other sites

W telewizji był reportaż ...o zawartości składników podanych na metkach firmowych czy to się zgadza z jej zawartością podana a rzeczywistą.Niestety nie ma w 100%,okazało sie ,ze firmy oszukują...np.parówki cielęce....nie ma ani grana cielęciny....owszem jest mięso ale wołowe i wieprzowe.Moim zdaniem powinno się kupować wędliny z małych firm przetwórczych.Tam technologia jest przekazywana od pradziada.Życzę smacznego!!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

×