Jump to content
Sun

Jak zareagowalibyście na...

Recommended Posts

...czyli kłopotów z 3latkiem ciąg dalszy.

 

Jak zareagowalibyście, gdyby wasz 3latek popchnął młodszą siostrę / brata tak nieszczęśliwie, że doznałoby urazu głowy? Nie pytam o reakcję wobec pokrzywdzonego, bo ta jest raczej wiadoma, ale wobec agresora.

 

Albo, kiedy 3latek (wiek jest istotny) odbiera zabawkę młodszemu rodzeństwu z pomocą zachowań wybitnie agresywnych?

 

Czekam na pomysły :mad:

Share this post


Link to post
Share on other sites

tlumaczyc raz drugi dziesiaty i chyba faktycznie kara sie nalezy!!! np postawic do kąta albo nie bedzie ogladac dobranocki kara musi byc taka by dziecko żałowało tego co zrobilo np nie obejrzy dobranocki jak lubi ogladac

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sun, moja dwulatka ma wielką ochotę dowalić swojemu 8-miesięcznemu bratu ciotecznemu. Czasem jej się udaje...

Zawsze bardzo zdecydowanie mówię jej o karze, jaka ją spotka, jeśli nie przestanie. Powtarzam ze dwa razy i jeszcze pytam, czy mnie dobrze zrozumiała. A w razie czegoś - realizuję to. Łatwo napisać, trudniej zrobić :mad: Bo czasem klepnę ją w pieluchę, jak mnie nie słucha, czasem się wydrę. Cóż, krew nie woda...

A w Święta byłam o krok od zabójstwa, bo moja pięcioletnia siostrzenica przyduszała moją Gabrysię zabawką, a w końcu tak ją popchnęła w szyję, że moja mała upadła na meble. A kiedy jej rodzice zaczęli ją ochrzaniać, to ostentacyjnie zatkała uszy. Trzymajcie mnie!!!!!! Miałam ochotę jej łeb (za przeproszeniem) urwać:snakeman:

Sun, ty z Tobiaszem próbowałaś już wielu rzeczy, prawda?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Próbowałam chyba wszystkiego. I cóż, okazało się, że nalepszym sposobem (chociaż kosztownym :() - przynajmniej na moją cierpliwość ;) - jest posłanie do przedszkola ;):) Gad poszedł po świętach i jakby mniej go nosi ;) Chociaż wczoraj dał mega popis, akurat byli goście i bardzo dobrze, kur żeż, ciocia nauczycielka zobaczyła co naprawdę potrafi :/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hehe, a w przedszkolu, to dzisiaj był sam ;) Wspominałam, że tam jest zaledwie kilkoro dzieci, tylko tak się to szumnie nazywa "przedszkole". Dzisiaj pani poinformowała, że jedno dziecko ma ospę i drugie chyba też, ale ja twardo odebrałam dopiero po 15.00 ;) Tobek przeszedł poronną postać ospy jako 3miesięczniak.

Generalnie, w przedszkolu to ideał (prócz tego, że dziś z wrażenia, że ma ciocię Kasię tylko dla siebie narobił w majtki kupę ;)). Ale spodziewałam się tego. On ma charakter swojej starszej siostry. Kiedy żaliłam się jej wychowawczyni z przedszkola, że tępi Mateusza, ta robiła wieeeeeeeeeeeeeeeeelkie oczy. To są takie dzieci właśnie - poza domem anielęta, w domu - diablęta ;)

 

edit: uzupełniając pierwszy post - młodsza siostra Gadziego Syna ma fantastycznego guza na lewej skroni, którego zafundował jej rzeczony Gad, wkomponowując w kant stołu. Śliwa w tej chwili ma interesujące kolory i rozlewa się na oczodół. Pokrzywdzona została zdiagnozowana, rzecz jasna, zaraz po urazie, przez chirurga dziecięcego, prześwietlona i odesłana do domu z zaleceniem obserwacji. Taksówka w jedną stronę kosztowała jedyne 105 zł.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Matko, to niezłą miałaś jazdę.

Pozostaje Ci tylko znaleźć całodobowe przedszkole...:D Będziesz miała aniołka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Matko, to niezłą miałaś jazdę.

Pozostaje Ci tylko znaleźć całodobowe przedszkole...:D Będziesz miała aniołka.

 

No, wystaczy chyba to do 17.00 ;) Gdyby to była jednorazowa jazda, to O.K. Ale wciąż żyję w ciągłym stresie, co on wymyśli :( Dlatego teraz się zmywam, bo skorzystałam z wieszania prania na strychu i weszłam na forum, a małe są pod opieką babci, a to nie jest najlepszy pomysł.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale właśnie czytałam, że podobno jest pomysł powrotu (nawet nie wiedziałam, że kiedyś istniały) do przedszkoli i żłobków całodniowych, do 22.00 ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobry pomysł chyba. W tej chwili pracuje się w tak zwariowanych godzinach, że trudno czasem dopasować się do przedszkola. A przedszkolanki też ludzie i po co mają czekać po godzinach na rodziców, którzy się nie wyrabiają z pracy? Pracowałyby na dwie zmiany i wszyscy byliby zadowoleni.

Ja będę miała ten problem, bo pracuję na zmiany. Zawsze coś mi będzie nie pasować :mad:

Share this post


Link to post
Share on other sites
czyli przy mamie mozna a przy obcych aniolek:)

 

No, dokładnie tak :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

mojej siostry coreczka tez tak robi bo przy mnie jest super grzeczna i do rany przyłóż

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szczerze wolałabym, żeby czasami kto inny się pomęczył :( Dzisiaj walnął mnie metalowym pudełkiem w rękę, konkretnie w kości palców dłoni. Zobaczyłam cały gwiazdozbiór.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sun doskonale cie rozumiem to nie jest proste i trzeba jakos to przetrzymac mojej siostry cora az tak nie bije tyle ze bardzo piszczy i histeryzuje jak cos nie po jej mysli

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fałda też wpada w histerię. Ale moje "życzenie" się spełniło, ktoś inny pomęczy się z Gadem. Tobiasz przestał być grzeczny w przedszkolu!!! Z kolegą Igorem rozwalał krzesełka a ostatnio poodobno pluł. Na ścianę. I na kolegę :/ Czuję, że to dopiero początek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ola, może i minie, ale ja nie wiem czy ja tego dożyję. Mam 45 kilogramów nadwagi i jeśli nawet dożyję a nie schudnę, to pewnie wykituję akurat jak to minie :(

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ola, może i minie, ale ja nie wiem czy ja tego dożyję. Mam 45 kilogramów nadwagi i jeśli nawet dożyję a nie schudnę, to pewnie wykituję akurat jak to minie :(

 

Sun, szkoda, że nie zjada Cię stres, że tak nieładnie się wyrażę. Jak ja mam nerwa, to chudnę. Więc przy Twoich dzieciaczkach byłabym laska:D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sun, szkoda, że nie zjada Cię stres, że tak nieładnie się wyrażę. Jak ja mam nerwa, to chudnę. Więc przy Twoich dzieciaczkach byłabym laska:D

 

Haha, kochana, zjada mnie, jeszcze jak, tylko wiesz, w drugą stronę to widać! :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

no u mnie podobnie jak sie denerwuje to jesc nie moge mowili mi nawet bym zrobila sobie drugie dziecko to schudne bo czasu nie bede miala na jedzenie:)

u mojej siostry to sie sprawdzilo jest szczuplejsza niz po pierwszej ciazy ja po urodzeniu tez schudlam a teraz......... za wygodnie chyba mi:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

×