Jump to content
maniula06

Sposób na Tadka niejadka

Recommended Posts

Witam wszystkich rodziców.

 

Zanim zaczniemy zaprzątać sobie głowę czy moje dziecko jest niejadkiem, powinniśmy sprawdzić czy prawidłowo przybiera na wadze, ma ochotę na zabawę, ma dobry humor i czy spokojnie śpi. Jeśli tak, a brak apetytu zdarza się raz na jakiś czas to nie ma się czym martwić. Jeżeli raz na jakiś czas nie chce jeść a wybiera np. soki to nic złego się nie stanie. Dziecko nie da się zagłodzić. Takie zachowanie bywa podyktowane przez organizm, który instynktownie wybiera składniki potrzebne, a inne odrzuca. My dorośli też czasami nie mamy ochoty na obfity obiad czy kolację.

 

Artykuł pochodzi ze strony www. SklepPAJACYK.pl

 

Często bywa, że powodem dla którego nasze pociechy nie mają ochoty na jedzenie, jest monotonia żywieniowa. Dieta dzieci ma często te same wady co dieta nas, dorosłych. Jest uboga w owoce i warzywa, a bogata w mięso, wędliny, tłuszcze i cukry. Posiłki podajemy byle jak, nie zwracamy uwagi na ich wygląd a to bardzo zniechęca do jedzenia.

 

Porcje dla dziecka często porównujemy wielkością do własnych posiłków. Dzieci jedzą mniej niż dorośli i przecież to nic dziwnego. Największym błędem jest zmuszanie do jedzenia. Posiłek nie może kojarzyć się z krzykami, przymusem lub wpychaniem na siłę jedzenia do buzi. Jeżeli nie pilnujemy by nasze dziecko jadło o stałych porach a w międzyczasie dostają tzw. przekąski, słodkie bułki, ciasteczka, chrupki to nie dziwmy się, że na obiad czy kolację nasz maluch nie ma już miejsca.

 

Czy Twoje jest niejadkiem? Niekoniecznie, może to tylko Twoje wyobrażenie. Wprowadź kilka zmian do swojej kuchni a być może okaże się, że Twój maluch pokocha jedzenie.

Edited by Nadin
złamany regulamin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja wyznaję zasadę, że na talerzu musi być smacznie i kolorowo. Dzieci nie lubią monotonii dlatego zawsze staram się urozmaicać im posiłki. Oczywiście w każdym muszą znaleźć się owoce i warzywa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój synek nie jest szczególnym jadkiem. Swego czasu chodziłam za nim przez cały dzień z miską zupy( która zresztą zjadał do połowy) i to był jego jedyny posiłek. W końcu przestałam go zmuszać do jedzenia i skończył się mój problem. Teraz nie ma większego problemu z jedzeniem:) Na każdego jest sposób

Share this post


Link to post
Share on other sites

Teraz modne jest, zeby "gotowac" z dzieckiem... Ale jakos sobie tego nie wyobrażam... Zeby tak sie pobawić z dzieckiem, to musze być całkowicie wypoczeta. Inaczej, chce wszystko szybko podac i skonczyc, no i to nie jest dobry moment...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Forka to chyba też zależy w jakim wieku jest dziecko bo odnoszę wrażenie że gotowanie z 2 latkiem będzie się różniło od gotowania z 6 latkiem.

Mój młodszy stynek który ma właśnie 2 latka pomoga np: mi układać ser na kanapkach, a z kolei mój 6 letni, straszy synek smaży ze mną schabowe.

I faktycznie trzeba mieć cierpliwość do tego żeby zaprosić malucha do kuchni :)

 

Neti też uważam że zmuszanie dziecka na siłę do jedzenia czy bieganie za nim wcale nie jest najlepszym pomysłem.

 

Moim zdaniem jednak na prawdę warto zadbać o to żeby dziecko jadło o stałych porach i nie podjadało słodyczy między posiłkami i nie piły soczków przed jedzeniem. Jeśli dziecku chce się pić to najlepiej dać mu wodę.

Dla zaostrzenia apetytu można też podawać dziecku np: wodę z cytryną, kwaszoną kapustę, sok z kiszonych buraków. Z diety dziecka należy wykluczyć też ostre przyprawy (pieprz, papryka) i marynowane owoce (ogórki, papryka).

Świetnym pomysłem moim zdaniem też ładnie, ciekawie podana potrawa, która zachęciła by dziecko do jedzenia :)

dla_dzieci(1).jpg

Edited by Nadin

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz modne jest, zeby "gotowac" z dzieckiem... Ale jakos sobie tego nie wyobrażam... Zeby tak sie pobawić z dzieckiem, to musze być całkowicie wypoczeta. Inaczej, chce wszystko szybko podac i skonczyc, no i to nie jest dobry moment...

 

Czytałam na ten temat i słyszałam, że podobno na początku dobrze dziecku sprawić jakąś zabawkę, która jest powiązana z gotowaniem lub robieniem zakupów np. Cukiernia Hello Kitty z wagą i kasą Smoby - JestemDzieckiem.pl a potem coraz bardziej wprowadzać malucha w arkana gotowania. Pomysł fajny, lecz przy naszym trybie życia może być nieco trudny do zrealizowania aczkolwiek myślę, że warto spróbować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja też biegałam za swoim z talerzem po całym domu, i nic to nie dawało. Przeczytałam gdzieś artykuł o miodzie manuka. Kupiłam taki dla dzieci o tym najmniejszym stężeniu i zaczęłam mu go podawać. Oczywiście też nie chciał jeść,ale zaczęłam mu go rozpuszczać w wodzie i podawać tak jak soczki. Można też pewnie spróbować z innymi naszymi miodami. Nie powiem apetyt mu wzrósł. Może już mu tak zostanie;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój synek od urodzenia był strasznym niejadkiem. Co ja się z nim namęczyłam i nastresowałam :( Jednak jak miał 5,5 roku nagle ni stąd ni zowąd na przełomie stycznia i lutego półtora roku temu zaczął JEŚĆ. Co prawda nadal ma ubogi asortyment dań, które zjada, nie lubi warzyw i owoców (tylko jabłka, banany i poziomki), ale za to pochłania takie ilości, że ledwo nadążam z gotowaniem ;) Za to córcia od urodzenia lubiła sobie dobrze zjeść, smacznie, kolorowo i różnorodnie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest jedna prosta zasada. Jak dziecko nie jest głodne to nie będzie jadło. Dlatego nie możemy przesadzać, bo jak zawsze będziemy dzieci zapychać na silę to osiągniemy odwrotny skutek, od tego który zamierzaliśmy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

w sumie to fajny i prosty sposób żeby zrobić coś kolorowego na talerzu,może jakiś domek,samochód itp a dziecko zje;]gotowanie też fajna sprawa jeśli ma się na to czas

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przygotowywanie posiłków z dzieckiem i angażowanie go do pracy w kuchni to bardzo dobry pomysł, który może zachęcić go do zjadania przygotowywanych przez siebie potraw i pomóc mu w przyszłości. Uważam, że jeszcze gorszym problemem od niechęci do jedzenia do czego dziecko zawsze można w jakiś sposób zachęcić jest nadmierna chęć jedzenia co też często ma miejsce.

Share this post


Link to post
Share on other sites

zmuszanie do jedzenia niejadka do kiepski pomysł, a atrakcyjnie podane posiłki rzeczywiście mogą pomóc, dzieci czasem mają takie okresy, że jedzą jedno i to samo bez przerwy, na przykład faza na zupę pomidorową :) ale nie podchodzą im w tym czasie inne potrawy, apetyt pobudza aktywność fizyczna, jak się dziecko wyżywa w sporcie, to potem chętniej je i nie grymasi :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja wychodzę z założenia, że jedzenie musi ładnie i kolorowo wyglądać a to oznacza dużo warzyw i owoców. Wychodzi ładnie i zdrowo :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właściwie to nie ma niejadków tylko po prostu najczęściej rodzice (dziadkowie) pozwalają dziecku podjadać jakieś łakocie, słodycze i potem nie ma się co dziwić, że dziecko nie je. Wiadomo, że jak podamy coś słodkiego przed posiłkiem to potem nie ma możliwości żeby dziecko chciało zjeść normalny posiłek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na niejadka podstawowa zasada jest taka, że by jadł cztery razy dziennie, pięć to zbyt dużo. I żadnego podjadania w międzyczasie. Żadnych paluszków, chrupek a już na pewno zero słodyczy. Jeśli dziecko zje obiad, może dostać cos słodkiego zaraz po i koniec.

Share this post


Link to post
Share on other sites

×