Skocz do zawartości
Gość renet

co robi madra zona kiedy facet jest po kielichu

Polecane posty

renet, ni eni ebyloby lepiej ale jego mantykowanie konczy sie na klotniach - bo z reguly zaczyna sie a zartach a konczy na zaleniu sie :cry: Wczesniej tak nie robil bylo ok teraz nie jest ok dlatego nie lubie jak pije

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość renet

joa1983, a moze ma powod do zalenia sie i po trzezwemu nie umie tego powiedziec moze przydala by sie rozmowa na ten temat ktory go boli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

renet, rozumiem rozmowe po trzezwemu i nie wytykanie co ktos robi zle tylko to co by chcial zmienic a nie po pijaku i wyrzuty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

renet, bo kazda nasza rozmowa konczy sie na awanturze i niestety od jakiegos czasu nie potrafimy rozmawiac na spokojnie i wogole rozmawiac tak jak powinnysmy...cos sie psuje nie potrafimy ibydwoje sobie z tym poradzic ani ja ani on :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość renet

joa1983, dlatego moze warto by bylo czasami pochamowac emocje i zastanowic sie co jest nie tak i jesli uwazacie ze jestescie w stanie to wspolnie rozwiazac to probowac do skutku a nie obrazac sie na siebie .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moj malo pije i raczej nie upija sie ale jak juz mu sie zdazylo to poprostu kladl sie spac

i dopiero kiedy wytrzezwial prawilam mu kazanie i dogadywalam jeszcze z tydzien. :pain10:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie dyskutuje, nie robi wymowek , nie tlumaczy. Najdziwniejsze jest to jak kobieta mysli ,ze jak zacznie sobie rwac wlosy z glowy i plakac to wszyscy uwierza , ze dwa plus dwa bedzie sie rownac 5. Stany upojenia alkoholem trzeba przeczekac.

Na alkohol roznie czlowiek reaguje. Ostatecznie jesli nie jest to problem a tylko sporadyczne przyjscie pod wplywem to co ma zrobic ? Nic. Mogla tez napic sie z mezem w domu ,zeby ten po knajpach nie chodzil , wyjatek gdy jest male dziecko , ktos z rodziny musi byc trzezwy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość renet

sekretarka, twoje rozumowanie jest dobre,zgadzam sie z nim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Najlepiej niech siedzi na polu :-D A jak ma klucze i potrafil wejsc do mieszkania to sie wyniesc ;-) Ja bym chlopu nie podala obiadu jakby byl wstanie zjesc czy tez go myla a i jeszcze napewno do lozka nie tachala :lol: Jak inne baby :roll:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

zdarza mu sie niezmiernie rzadko wypic beze mnie :mrgreen: :mrgreen: a jesli juz sie zdarzy to kladzie sie spac i pozostaje mi tylko na drugi dzien ponabijac sie z kaca ktory go meczy :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moj maz malo pije a jak sie mu zdarzy to grzecznie idzie spac!!!

ciesze sie ze taki jes.no kocham Go!!!!! :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

:mrgreen: m0oj tez rzadko kiedy pije wiec nie mam klopotow a jak juz jest to ma swiety humor czasem sie smieje ze tak kazdego dnia niech lyknie kieliszek to zycie z nim jest zabawniejsze :mrgreen: tak to idzie ladnie lulu :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem zwolenniczką postępowania "zero tolerancji". A to dlatego, że mój jest okropnie głupi po wypiciu. Stosuje wszystkie techniki przemocy psychicznej. Rzadko mu się zdarza, ale to są najgorsze momenty w naszym związku. Jestem na to wyczulona jak jakiś sejsmograf na wstrząsy, bo jestem DDA:mad: i znam takie zachowania od podszewki. On też jest DDA, choć nieświadomy tego :) I tak to życie koło zatacza.

Jak mu się ostatnio zdarzyło, to zostawiłam go na dworze (bo ja z dzieckiem na ręku), nie poleciałam zamknąć samochodu, bo on zapomniał (jakby się coś stało, to musiałby żyć ze świadomością, że to z jego zaniedbania), a na koniec nawet się nie ruszyłam, kiedy wywalił się w łazience i złamał żebro o kosz na śmieci. Jak potrzebowałam skorzystać z łazienki, to kopniakami przesunęłam jego nogi i zostawiłam go tak leżącego.

Nie mam żadnej litości.:whdat:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moeru ja też jestem DDA. Mój mąż na szczęście nie traci nad sobą kontroli, więc nie miałam sytuacji kiedy to ja byłam tą jedyną trzeźwo myślącą osobą, ale na samą taką myśl że mogło by tak się zdarzyć źle się czuję.

 

Moeru moje DDA czasem z wielkim bólem odzywa się we mnie. Mój tata jest alkoholikiem i na początku mama i babcia były bardzo tolerancyjne, potem mama postawiła tacie warunek: albo koniec z piciem i wysłała tatę na leczenie, albo odchodzi ze mną. I muszę przyznać że te twarde i konsekwentnie postawione zasady przez moją mamę pomogły. Tata zaczął się zmieniać, a na dzień dzisiejszy jest trzeźwym alkoholikiem. Pracuje z trudną młodzieżą, skończył studia z pedagogiki. Jednak tak jak pisałaś nie może być tolerancji dla pewnych zachowań.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

O, widzisz, świat jest mały, a nas jest niestety mnóstwo.

Moja mama nigdy nie stawiała ultimatum, ale zmieniało się jej podejście. Uczucie się wypalało i coraz mniej jej zależało. A tata z kolei z wiekiem zaczął się uspokajać, a teraz już zdrowie nie pozwala mu na wielkie wybryki.

Moje DDA też się odzywa. Wydawać by się mogło, że nie ma to większego wpływu na mnie, bo zdaję sobie sprawę z tego, jak to mogło wpłynąć na moje dzieciństwo i na moje życie, bo przeczytałam o tym całe mnóstwo książek, bo pisałam o tym magisterkę. A jednak strasznie trudno przezwyciężyć lęki, nawyki, sposób patrzenia na świat. Choć na szczęście nie uważam, żeby było źle :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×