Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość renet

Pomoc męża w domu.

Polecane posty

Ja tez trzymam kciuki za owocne zmiany

Oliwko, na pewno masz racje...

 

teraz po Waszych wypowiedziach, zaczne chyba bardziej doceniac swojego chlopa.. :roll:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

no wiec tak, po wczorajszym dniu jest chyba jeszcze gorzej niz bylo. Prosilam zeby po obiadku pozmywal naczynia.... to do 21 sie krecil po domu i udawal, ze jest koszmarnie zajety. W koncu zapytalam sie czy ma zamiar to zrobic bo nie mam w czym dziecku kaszy na noc ugotowac to wpadl w taka furie, ze pierwszy raz chyba byla taka awantura :shock: czepial sie o wszystko, doslownie o wszystko :!: naszynia "umyl" o ile mycie bez plynu to tez mycie :-( chyba oleje go totalnie i juz o nic nie bede go prosic bo jak mam sluchac i sie denerwowac na palanta to nie mam najmniejszej ochoty takich zachowan znosic!! a jak jeszcze pomysle o tym, ze mialabym po nim wszystko poprawiac to mnie krew zalewa :cry:

i co ja mam z nim zrobic? przyzwyczajony do wygod i braku obowiazkow, calymi dniami siedzi przed kompem a jak o cos prosze to sie wyrzywa. Mam go dosyc tylko nie mam odwagi zeby go kopnac w dupe i pogonic z domu. PO co mi pasozyt? skoro wszystko i tak robie sama :!: a to, ze ze mna spi....phi i do tego to chyba najlatwiej sobie kogos znalesc...

Dziewczyny ratujcie co ja mam mu zrobic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jemu nic.

Najgorsze to poprawiac po kims, bo wtedy wychodzi sie z zalozenia:1. ze nic nie umie sie zrobic dobrze, to po co robic, 2. Skoro ja tak zle to wszytsko robie, to niech robi sobie sama..

 

Zachowac stoicki spokoj a na koniec pochwalic i podziekowac za pomoc

 

Innego spospbu nie widze.

Zawsze mozna zmienic na nowszy model jak to renet robi :mrgreen:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiolasz, ale on to specjalnie robil... specjalnie myl bez plynu zebym sie na niego wsciekla i wyrwala mu gabke z reki ale ja mu podziekowalam na koniec i nic nie mowilam, ze cos jest niedomyte, przemilczalam to, chociaz ciezko bylo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No i dobrze, do skutku tak.

Myslal pewnie, ze go wyreczysz bo nie bedziesz mogla patrzec. Tylko teraz nie myj ich, jak niedomyl, to niech to widzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ok tak tez zrobie, jestem zdeterminowana a Ty mi pomoglas sie nie zalamac ;-)

 

[ Dodano: 18 Pazdziernik 2006, 12:17 ]

dziekuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Olivko_83 ja mam te same problemy ...ale wiesz wydaje mi sie ze nie od razu rzym zbudowano .... tzn wszystko trzeba wprowadzac pomlau .... i to wcale nei jest tak ze to pasozyt i ze dasz sobie sama rade.. tzn nie watatpie w to , ale przeciez nie po to jest sie razem zeby od razu powiedizec spadaj poradze sobiwe sama... choc ja tez czasem tak mysle... nie zniececaj sie od razu ale i nie zarzucaj go od razu wielkimi rzeczami tylko stopniowo, nie wiem zacznij od zmycia szklanki, kubka itp...

moj, a w weekend ja gotowalalm caly czas, dzwoni dzis do mnie do pracy i pyta : wrzucilem to , tamto , cos tam ejszcze do zupy... pytam no i co ? a on no czy bedzie dobra ??? bo ja to gotuje :-D

nie denrwuj sie i wiolasz ma racje tylko spokoj moze cie uratowac.

trzymam mocno kciuki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

dziekuje Joaska!! Mi tez sie wydaje, ze dlatego jestesmy w zwiazku zeby dzielic sie i obowiazkami i przyjemnosciami a nie zebym ja zasuwala az mi glowa odskakuje :-| zobaczymy jak bedzie dalej ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość renet

olivka_83, przykro mi Olivka ze ten twoj chlop jest taki len ale naprawde spokojnie nie denerwuj sie bo to tylko tobie zaszkodzi a po nim splynie wiec spokojnie i pomalu go przyzwyczajaj do roboty .Jak cos zle zrobi to trudno , nastepnym razem zrobi dobrze jak zauwazy ze ty nie zwracasz uwagi i nie osiagnol tego czego oczekiwal.Trzymam kciki . :-/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jakis czas temu mialam dosc. Ja tylko po nich sprzatalam, a oni nic sobie z tego nie robili. I tak kilka dni pod rzad chodzilam taka jakas przybita, wieczorem spac i sero seksu, nic. W koncu pyta mnie mm o co chodzi. WIec ja mu kilka dni nic nie mowie, w koncu nie wytrzymalam i mowie prosto z mostu: ze nie czuje sie jak ukochana kobieta, tylko jak sprzataczka, bo ani mi nie pomaga ani nie uczy dziecka porzadku. Ze mam byc zwarta szybka i gotowa jeszcze i z ochota wieczorem. A ja po prostu czuje sie jak wykorzystywana sprzataczka i na dodatek molestowana. przyjdzie taki dzien, ze bede miala naprawde dosyc i sobie pojde.

Od tamtej pory jakby zegar sie odwrocil. Nie twierdze, ze raptem wszystko jest idealnie, ale wychwalam pod niebiosa jak pozmywa, mowie, ze tylko on tak umie sprzatnac cala kuchnie (to prawda ;-) ), Sa dni teraz, ze siadam z ksiazka czy telewizorem i reszta mnie nie obchodzi. :mrgreen:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

olivka skad ja to znam,z wlasnego domu :-D ale ja swojego juz wychowalam :mrgreen: na poczatku tez sie tak buntowal awantury robil ale udalo sie.jak zje kilka razy z brudnego talerza to sie nauczy myc.ty dla siebie domyj po nim :-D.moj to byl taki madry,ze przychodzil z pracy,nawet nie jadl obiadu,kladl sie i spal,a ja z polrocznym dzieckiem w drugiej ciazy zamiast dbac o siebie to ciagle sama bylam.az powiedzialam dosyc.nie zjadl obiadu to do ubikacji go,chce spac niech spi,ale ja tez sie obijam.tylko nie moze mi nikogo do domu sprowadzac bo nie posprzatane,a jak chce kolege w domu to niech sobie posprzata.doszlo do tego,ze nawet zakupow nie robilam,kupowala tylko tyle co dla siebie i dziecka i lodowka pusta bo brudna.ile ja mu skarpet,majtek koszul nawyrzucalam zanim nauczyl sie po sobie sprzatac,psa do domu mi sprowadzil i tez mu sie nie chcialo wyprowadzac to sie w koncu wkurzylam i mu kupe fridy zawinieta w papier do kieszeni w kurtce wsadzilam.teraz po szesciu latach malzenstwa to juz norma,ze mi pomaga,a przynajmniej stwarza pozory.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość renet

jakoma, dobry sposo :lol: b znalazlas na facia i chociaz go wychowalas. :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

no jakoma moze ja przysle swojego do Ciebie na przeszkolenie :-D

co prawda moj juz sie troche wytresowal, ale jak sobie pomysle co to mi sie do domu cztery lata temu wprowadzilo :shock: to ho ho

a tak pozatym to jak ta moja tesciowa wytrzymywala z trzema synusiami i kazdy taki rozlazly jak dziadowskie portki :roll: , tyle ze ona taka sama wiec wszyscy w zywiole chowani :roll:

moj pomalutku zaczyna chodzic jak w szwajcarskim zegarku ale ile mnie to nerwow kosztowalo :mrgreen: ale i tak raz do roku trzeba wstrzasnac aby oprzytomnial ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moj maz kiedys byl cudowny - kiedy nie bylo jeszcze dziecka, oboje pracowalismy podzial obowiazkow idealny. Ja gotowalam on zmywal, ja sprzatalam kuchnie i lazienke on pokoje z myciem podlogi i odkurzaniem.

Teraz jest gorzej. Tzn sama robie wiecej , bo wole sama zrobic wiekszosc rzeczy (jak juz siedze z dzieckiem w domu) i spedzic razem wiecej czasu. Garki dalej zmywa, bo ja tego nie lubie, odkurza i myje podloge. Tylko czesto musze sie o cos dlugooo prosic.

Ale w tym tygodniu przezylam SZOK!!!

Bylam u kuzynki ktora na poczatku grudnia bedzie rodzic (jedno dziecko juz maja lat 3).

Mieszkaja wraz z mezem u jego rodzicow.

ona nigdy nie pracowala a on dorabia tak po katach (czasami nie pracuje dlugie tygodnie).

Przerazilo mnie to jak on traktuje swoja zone.

On jerst wiecznie zmeczony i lezy na kanapie od rana do wieczora.

Ona z wielkim brzuchem zapiernicza od rana: sniadanko, 2 daniowy obiad, kolacyjka, zmywanie , sprzatanie i opieka nad dzieckiem.

Kilka razy bylam swiadkiem jak o cos go poprosila (np zeby skoczyl po cos do piwnicy) i po 15 minutowej dyskusji wniosek byl jeden - to on jest bardziej zmeczony i ona z wielkim brzuchem zapierniczala po schodach.

Zatkalo mnie!!!

Jak ona moze sobie na cos takiego pozwolic???

Mam wrazenie, ze dziala to na takiej zasadzie ze tym wszystkim ona musi sobie zapracowac na utrzymanie ( bo jak nie to nie dostanie jesc czy co???)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie nie najlepiej.moj maz ma 2 siostry i mozecie zobie wobrazic coprzezywam...On nic nie musial robic w domu rodzinnym i z takim przekonaniem wszedl w doroale zycie.Na poczatku,jak nie bylo Wiktora to wiadomo zycie inaczej sie toczylo ale z biegiem czasu zaczynalam miec dosc!!!maz wracal po pracy i zasiadal na kanapie z piwem i pilotem w rece.a ja zapieprzalam przy kuchni,zlewie,pralce,zelazku,szczotce,szmacie itp.NO i podstawa-przy dziecku.I tak bylo prawie 2 lata ,az zaczelo mi uszami dmuchac wsciekle powietrze...

bylyawantury,ciche dni ...

Treza jest troche poprawy ale nadal musze pilnowac wszystkiego i przypominac o obowiazkach,ktore wcale nie naleza wylacznie do mnie...

ach jeszcze dluga droga mnie czeka...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

u mnie po powaznej rozmowie jest juz lepiej. Maz zaczal widziec, ze jest wiele do zrobienia w domku, ze gotowanie, pranie, zakupy, prasowanie, odkurzanie samo sie nie robi, wiec zaczal pomagac. :lol: :lol: Wciaz to kropla w morzu, ale wazne, ze sie stara. :lol: :lol: :smt014 :smt026 :smt058

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

no to ja sie chyba przyznam, ze pm mnie rozpiescil - bo do mnie naleza: zetrzec kurze z mebli, mycie okien, prasowanie i rozdzielenie prania na kolory, natomiast podlogi, odkurzanie,mycie garow, lazienka i kibelek naleza do niego. czasem ogarniaja mnie wyrzuty sumienia, ze mu nie pomagam :oops: :oops: dobrze, ze nie widzi co pisze, bo jeszcze by mi ukrocil :mrgreen: :mrgreen:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

nieladnie ze nie moge czytac czy nieladnie ze jestem przyziemna i trawi mnie zazdrosc???? :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

izabela75ch, jakby sie nad tym glebiej zastanowic to i jedno i drugie :?: :?: :mrgreen: :mrgreen:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zaloguj się, aby obserwować  

×