Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość renet

Zachowanie ciężarnej.

Polecane posty

Gość renet

Czy będąc w ciąży pamiętacie ? czy byłyście upierdliwe ,co was drażniło, czy z byle powodu płakałyście a może inne miałyście wybryki.

Ja nie wiele pamiętam bo to było bardzo dawno ale pamiętam ze na początku ciąży to wszyscy mi schodzili z drogi bo wszytko mnie drażniło ,mąż za głośno mówił, pies za często szczekał a najgorsze bylo to ze nie lubialam tloku i gdzie było więcej jak cztery osoby to ja momentalnie wychodziłam bo mi było za duszno i za głośno.

Edytowano przez Nadin

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja bywalam rozdrazniona i mialam humorki i czasami placzliwa ale chyba nie bylo tak najgorzej :-P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

no coz ja z Gabrysia zachowywalam sie raczej normalnie, standardowo jak przed ciaza, raczej nikt nie nazekal ze cos nie tak i ze upierdliwa jestem, tyle ze wszystkie moje emocje wyplakiwalam w poduszke, a czasami dusilam w sobie, a teraz mam malego nerwusa w domu :mrgreen: moze trzeba bylo sie wyladowac na kims a nie w sobie dusic

 

a teraz hmm teraz czesciej odpyskne jak mi ktos zalezie za pazury, od razu mowie co mi na watrobie lezy, sama sie staram do niczego nie przyczepiac ale jak ktos cos zrobi nie tak jak mialo byc to ... :evil:

staram sie nie wtracac w to co mnie nie dotyczy, olewam to co nie jest bezposrednio zwiazane ze mna

plaksa jestem straszna ale to od dwoch dni mam tak

a i od dwoch dni to bez kija nie podchodz :lol: szalu dostaje jak cos nie tak, jak przedtem odpyskowalam tak teraz to jakis tajfun we mnie wchodzi, tornado,

i ciagle cos mnie drazni, ale to tez moze byc skutek uboczny lekow ktore biore, bo po nich czlowiek rozdrazniony, roztelepany i moze dlatego :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

kasiulek, a mnie znowu szlag trafial jak w domu sama zostawalam.....dlatego sobie do pracy jezdzilam zeby chociaz minimum robic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

no wlasnie sie wyladowalam na mezu

baran jeden

bylismy umowieni do rodzinki na dzisiaj, pojechal tylko z mala bo ja zostalam w domu zeby w lozku lezec, zapowiadal ze wroca nie pozniej jak o 17, wlasnie dopiero wrocili, i oczywiscie przez ten czas zero telefony zero wiadomosci czy jada czy utkneli gdzies

a ja ze skory wychodze bo mam wizje wypadku i tego ze taka pogoda, ze slisko, ze latwo wpasc w poslizg, a ten baran jakby nic,

a ja do szalu dochodze bo zero wiesci, jak pisze smsa to nie odpowiada,

a potem sie dziwia ze ja sie zle czuje, ze mnie nerwy telepia, ze cos z brzuchem nie tak

o przepraszam nie na temat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

a i osiol sie obrazil ze ja mu zwrocilam uwage

baran

a to ze sie umowil ze mna ze jak wroca to pojedziemy na jakies zakupy bo wczoraj nie dalam rady pojechac a na jutro na sniadanie nic nie bedzie to w dupie to ma

chyba ja sie powinnam obrazic ze bezmozgowiec jeden nie zadzwonil, umowil sie i mnie olal a teraz foch strzela

co za chlop, tak go kocham a to taki baran czasami :evil:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość renet

bmzygadlo, nie on jeden nie przejmuj sie zbytnio. :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

nie przejmuje sie chociaz nerwow zjadlam troche bo ja wszystkimi do okola sie przejmuje a najbardziej mezem i dzieckiem, a chyba dzieckiem w pierwszej kolejnosci

a tu mi sie dzis bezmozgie yetii sie objawilo i jeszcze focha ma ze ja sie martwie

 

to chyba nawet nie wplyw ciazy tylko normalne zachowanie czlowieka ze sie martwi o najukochansze osoby, chyba psa szybciej bym nauczyla meldowac sie przy uzyciu telefonu ze zyje niz tego mojego barana, chociaz by sygnal poscil

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość renet

joa1983, nie :lol: schodz z tematu :lol: :evil: :evil:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość renet

joa1983, no dobrze ze gadasz z basia bo jest tu moderatorem i moze ci posty skasowac hihihi :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

same mozecie przeciez swoje posty kasowac :lol: a pozatym ja jestem ciezarna, wlasnie opisuje relacje na goraco, Wy mi radzicie co i jak wiec chyba na temat :mrgreen: :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość renet

bmzygadlo, tak tak przeciez trzeba troche pozatowac. :mrgreen:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie podczas ciazy nie bylo zle .Nie wpadalam czesio w histerie, zrobilam sie troszke bardziej nerwowa ale za to mialam straszne napady smiechu.Tak jak w czasie ciazy nie smialam sie nigdy,potrafilam smiac sie z byle powodu i to bardzo dlugo.Maz sie bal nawet ze dziecku krzywde zrobie co mnie jeszcze bardziej prowokowalo do smiechu :mrgreen: Wiecej skutkow ubocznych nie mialam :mrgreen:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

a to ja pisalam tylko wlasnie o zlosciach z mojej strony

ale co do smiechu to przy Gabi sie zasmiewalam non stop

i teraz tez sie smieje czasami az za bardzo, nie dosc ze mnie brzuch boli z powiklan to jeszcze do tego smieje sie momentami az sie boje ze skurczy dostane

jakies takie skrajne mam zachowania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

no basia nie hihraj sie tak.ja jak lezalam na patologi to specjalizowalam sie w wywolywaniu porodow metoda smiechowa,trzy laski na porodowke wyslalam ze smichu,ale one w terminie byly i im to bylo potrzebne. :-D

smiej sie tylko ustami :-D nie cala soba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

bunia, to nastepnym razem zwroce sie do ciebie o pomoc to mi chociaz tyle wkluc nie bede w razie czego robic i wywolywac jakims swinstwem :-P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

opowiem ci kilka porodowych historyjek,bedziesz sie tak rechotac jak te laski,macica zacznie sie kurczyc i pojdzie. :-P

a tak wogole to nie zauwazylyscie,ze ciaza troche czlowieka odmozdza i czasem zachowoje sie irracjonalnie.

ja pamietam jak przyjechalam z mezem na porodowke adasia rodzic,po badaniu polozna pyta sie mnie czy porod rodzinny ,czy sama rodze.a ja na to ,ze rodzinny,tylko moj maz o 6 musi byc we wroclawiu to wrazie jakbym do tej godziny nie urodzla to on sobie pojedzie.zebyscie widzialy mine tej baby jak to powiedzialam.jak ja to sobie wyobrazalam rodzimy ,rodzimy nagle stary na zegarek patrzy o szosta,dobra rybka to ty tu sobie rodz a ja spadam do pracy i wychodzi sobie z porodowki :mrgreen:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

bunia, najgorsze ze ja sie smieje cala soba i najbardziej mi brzuch sciska, dlatego jak gabi sie z markiem wyglupia, albo sama robi glupoty to ja wychodze jak tylko zaczynam rechotac, wczoraj wieczorem tez sie smialam jak glupia a potem szybko po fenoterol lecialam bo mnie skurcze lapaly :-> z jednej strony rechotam sie a z drugiej wiem ze nie dosc ze bez przyczyny dostaje skurczy to jeszcze sie smieje i tez mnie lapie :roll:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zaloguj się, aby obserwować  

×