Skocz do zawartości
Agula76

samotne w malzenstwie

Polecane posty

no nie jest tak źle w sumie jakby to wyglądało:) po prostu ja na przykład nie daje sobie w kasze dmuchać i swoje zdanie też mam o które zawsze walczę :D,po prostu jestem typem wojownika:D,ale za to jak wygląda godzenie się:smt054

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Oj, dziewczyny, ja mam teraz ciężkie dni. Przed @ zawsze zamieniam się w straszną jędzę:disgust::snakeman: W moim denerwuje mnie wszystko. Nawet, jak siedzi cicho w kącie i udaje, że go nie ma. A zazwyczaj nie siedzi cicho, bo jest pyskaty, więc w domu jest sajgon :smt075:smt064:smt097:smt021:pain10::smt062:argue::smt019:angryfire::smt071:smt092:smt068:cussing:

To jest tragikomedia, bo od trzech dni czepiam się i awanturuję, że zjadł mi jogurt i nie kupił żarcia dla rybki. I nawet mnie to bawi. A on zagroził, że przed moim @ będzie się wyprowadzał do mamusi.

Tak postępuje każdy poważny mężczyzna w poważnym związku:mad: Jak dwunastolatek na koloniach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

a czemu sie klucimy?hmmmm moze dlatego ze kobiety sa z wenus a faceci z marsa????:)a tak na serio facet jest typem czlowieka "twardo stapajacego po ziemi"a kobieta to romantyczka.tak np jesli kobieta chce kwiatka od swojego m.bo chce poczuc sie kochana to mezczyzna mysli"kurna po co jej kwiatek skoro ja i dziecko utrzymuje i daje dach nad glowa?"tak to u mnie wyglada ehhhhh.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z tym dwunastolatkiem to się zgodzę :) mój od trzech dni jęczał że go grypka bierze na co ja że są tabletki żeby sobie zażył ale oczywiście po co :( dzisiaj go rozłożyło na całego i do mnie pretensje że mu nie współczuje itd:mad: oszaleć można;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

tak czytam i czytam i mysle ze chyba nie tylko ja mam takie burzliwe malzenstwo ja tez jestem typem czepialskim niestety a najwiecej to chyba zrzędzę i to moze byc przyczyna tego wszystkiego ale tak mnie denerwuje to w moim m ze o wszystkim zapomina jak ma cos zrobic oczywiście i mysle ze to specjalnie bo jak mu zalezy to pamieta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Olu to normalne że się nie pamięta :) u mnie to wygląda tak że on przecież nie może myśleć o wszystkim ;) biedactwo ale ja za to muszę:rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie tak, dziewczyny. Robię zakupy sobie, dziecku, czasem jemu, pamiętam o rachunkach. A jak on ma kupić ten głupi pokarm dla rybki i zapomina przez 4 dni, to tylko nieporadnie mówi :zapomniałem:disgust:. Bo przecież nie może pamiętać o wszystkim, ma trochę za dużo rzeczy na głowie, żeby pamiętać o takim czymś:snakeman::evil5:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

dziewczyny a jakby tak każda zrobiła sobie dzień zapominania.Pan i władca przychodzi z pracy do domu a tu obiadu nie ma,bo kochanie zapomniałam :(,czystej bielizny brak ,bo wiesz kochanie o praniu też zapomniałam,itd,itp ;D;D;D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja wielokrotnie o tym myślałam :D Żeby nie kupić czegoś z apteki, jak prosi. Albo piwa w sklepie. I prawie zawsze kupuję, bo w sumie nie chce zachowywać się niedojrzale:eek: Albo w sprawie mojego zjedzonego jogurtu. Przy następnym zakupie ponaklejam karteczki, żeby nie ruszać, bo moje. (hm, mówiłam coś o dojrzałym zachowaniu? :headbang:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

O tak, macie 100% rację. Czasem też mam wrażenie, że mój M. celowo zapomina o tym, o co go prosiłam. A potem słodka minka i "no przecież nic się nie stało, zapomniałem" i żona musi zabrać pupsko w troki i sama sobie iść kupić to, o co prosiła. Ehhh...te chłopy. Np. dziś mam imieniny (raczej ich nie obchodzę), ale mógłby się chociaż wysilić i dać mi całusa. Oczywiście zapomniał. I wiecie jak się wytłumaczył? "jakoś mi ten 5 luty nie pasuje":smt043

Normalnie boki zrywać.

Moeru, Kochana, jakie dojrzałe zachowanie?? W przypadku mężczyzn to jest NIEMOŻLIWE!!!! Cud, że do pracy nie zapominają chodzić :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mój chłop ma inną strategię. Od kilku tygodni (!) proszę go, aby kupił przedłużkę. I ostatnio jak wrócił z pracy, to pytam: "Kupiłeś przedłużkę?", a mąż zdziwiony do granic możliwości plastycznych jego twarzy odpowiada: "A to miałem ci kupić jakąś przedłużkę??"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

to na to wyglada ze wiekszosc facetow takich jest nie tylko moj

 

mnie denerwuje jeszcze to ze on czasami mi powie ze nic nie robie bo nie chodze do pracy:( ale nie widzi tego ze jak wraca to jest posprzatane, obiad ugotowany dziecko oporzadzone poprane zakupy zrobione zwierzeta nakarmione w piecu rozpalone to sa podstawowe rzeczy ktore robie kazdego dnia a jeszcze musze pojechac do przedszkola po mala autobusem albo ja zawieźć i wrocic to tez mi zajmuje czasu bo polaczen nie mam tak od razu ale wg niego to ja nic nie robie

myslalam sobie zeby naprawde nie zrobic nic jednego dnia ale by sie zdziwil

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ola, podobno ten sposób na "nic nie robienie" działa". Osobiście nie próbowałam, ale jeżeli Ty się zdecydujesz to koniecznie zdaj relację :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

wiesz za kazdym razem mowie sobie ze tak zrobie a potem......potem zabieram sie do roboty bo nie lubie balaganu ale jak zrobie to to na pewno napisze:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie się troszkę ociepliło ,zobaczymy na jak długo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

u mnie raz dobrze a za chwile znowu zle macie racje szkoda gadac:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

dziewczyny ja przez ten wypadek z ręką mam luzy ,teraz to mój wziął urlop w pracy i zajmuje się wszystkim ,zobaczy jak to jest niby nic nie robić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny, ale co się dzieje? Może to brak słońca tak źle wpływa...W końcu nikt w taką pogodę nie tryska humorem i nie grzeszy nadmierną cierpliwością.

Moeru, a Wy o co się pokłóciliście, że aż ciche dni? Chyba było ostro....

U nas na razie jest dobrze. Jakoś tak oboje wpadliśmy w euforię z powodu nowego domu i dajemy radę się dogadywać. Oby jak najdłużej to trwało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gusia to mu jeszcze dołóż :) niech sie troche pomeczy:) u mnie raz zle raz dobrze ale wiecej tego zlego cos ostatnio:( moze wysle go do solarium niech sie naswietli:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

no właśnie to robię ale muszę go pochwalić naprawdę się stara ,wiesz teraz widzi jak ja koło niego goniłam a jeszcze narzekał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Słuchajcie, to jak znikły wczorajsze wpisy, to ja mam powtarzać o co się pokłóciłam z M? EEE, szkoda gadać. W każdym razie trochę mu przeszło i pytał wczoraj: uspokoiłaś się trochę? Bezczelny! Próbuje oczywiście odkręcić kota ogonem, ze go niby ja się gniewała i ja miałam problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×