Skocz do zawartości
Agula76

samotne w malzenstwie

Polecane posty

Moeru, dopiero doczytałam, że posty przepadły!! Zdążyłam przeczytać o co się pokłóciliście, ale nie pamiętam co odpisałam :) Powtarzać, czy szkoda gadać ? :))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A ja pamiętam, co napisałaś :) Ale szkoda gadać. Już jest lepiej, już się "łasi" i żali się, że potrzebuje czułości, a ja jakoś nie lecę go przytulać. A jak on się boczył o pierdoły, to ja też potrzebowałam wsparcia i czułości, i nic nie dostałam. Głupie te chłopy czasem i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No głupie, głupie :) Albo po prostu z innej planety :D Codziennie chociaż raz przypominają o tym, że z nimi coś nie tak :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

moj tez sie lasi jak sam chce a jak ja potrzebuje to guzik z pentelka:( ostatnio zauwazylam tez ze jak mu sie cos uda albo z czegos sie cieszy to ja z nim dziele ta radosc a jak mi ostatnio cos sie poszczescilo i sie cieszylam to on zamiast dzielic radosć ze mna to chodzil taki gburowaty:(:( popsuł mi cala radosc i wiecie co tak w sumie jest zawsze ja mowie ze on to stypa 24h 365 dni w roku:( wiecie to strasznie przytlaczajace odbiera mi moja radosc zauwazylam tez ze jestem inna niz kiedys bardziej przygaszona, powazna tylko do malej sie ciesze, jedynie na starych zdjeciach widze jak kiedys sie usmiechal teraz to zjawisko unikatowe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Oj, Ola, to smutne, co piszesz o tym przygaszeniu.

Ja się dokształcam w tej dziedzinie. Już pisałam chyba (ale to może właśnie przepadło), że wypożyczyłam książkę o przemocy emocjonalnej. Często ukrywa się ona pod banalnymi rzeczami. Przemoc kojarzy nam się z biciem, a jak nie fizyczna przemoc, to z wyzwiskami, przekleństwami. A w rzeczywistości jest to często o wiele bardziej subtelne i trudne do zauważenia. lektura tej książki mnie uświadamia ile jest w życiu takich sytuacji. Nie tylko z facetem. Z toksycznymi "przyjaciółkami", związkami z rodziną. Kiedy człowiek jest bardziej świadomy, więcej rzeczy jest w stanie przeżyć bez aż tak dużego bólu.

Ty masz Ola problem z dzieleniem radością. A ja bardziej w dzieleniu smutkiem. chce się wyżalić i uzyskać pomoc: pogłaskanie po głowie i takie tam. A często tez dostaję po głowie. Np. mówiłam ostatnio, że przy odwilży zakopałam się w śniegu i nie mogłam wyjechać z podwórka. A on na to: jak jesteś pierdoła, to się zakopałaś. A potem jak gdyby nigdy nic opowiada, że SAM SIĘ DZIŚ ZAKOPAŁ. Bez żadnego krytycznego spojrzenia na siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moeru ja mezowi o swoich smutkach to nawet nie mowie ide sie po ciuchu wyplakac i tyle

 

teraz mamy lepszy okres nawet sie dogadujemy ale wiekszosc rzeczy robie sama i dlatego jest dobrze jak on moze nic nie robic to jest ok gorzej jak czegos oczekuje niestety dzis poszedl o 10 na zebranie dla wedkarzy byla libacja przyszedl do domu przed 13 i poszedl spac i tyle go mialam dlatego tez chyba sie nie kłóciliśmy:) na szczescie zebranie jest raz w roku:) ale tak mysle w sumie to dobry facet nie pije tylko okazyjnie tak jak dzis wyplate przynosi do domu po pracy od razu wraca nie bije jeszcze:) a ze ja zrzeda i charakterna to tak sie miedzy nami dzieje tak mysle sobie staram sobie radzic sama jak trzeba to trzeba i szukac pozytywnych stron medalu malzenstwa:)

ktos kiedys mi powiedzial ze milosc jest slepa a malzenstwo najlepszym okulista:) i to prawda:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny! Dlaczego zawiesiłyśmy ten wątek? Przeczytałam wszystko jeszcze raz i tak fajnie się gadało...

Co przestałyśmy się kłócić z naszymi M?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

a co ty szalejemy dalej:) my mamy ostatnio dni spokoju ale jakis czas temu........ juz sie pakowal tak sie pokłóciliśmy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ha, w sumie to wyszło tak, jak bym dopytywała kto się kłóci :rolleyes: A najbardziej to mi chodzi o jakąś fajną rozmowę. I nawet przestałam tu zaglądać na jakiś czas, bo miałam wrażenie, że skończyły się codzienne burzliwe dyskusje, dla których warto było zaglądać kilka razy dziennie.

Ola, ja też mam ostatnio spokój w domu. I dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

no wiesz czasem taka jakas wymiana zdan zachodzi ale nie jest tak ostro jak wczesniej, ja tez staram sie mniej czepiac moze to dlatego byly te kłótnie moj M jest dosc ugodowym czlowiekiem tyle ze leniwym:) i chyba o obowiazki sie najwiecej sprzeczamy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kochane czasami tak po prostu się dzieje ... U nad w piątym roku małżeństwa czuliśmy się jakbyśmy żyli obok siebie a jednocześnie osobno. Seksu praktycznie nie było. Postanowiliśmy jednak skorzystać z pomocy specjalisty co okazało się dla nas prawdziwym zbawieniem.

Chodziliśmy do tego gabinetu seksuologicznego: Seksuolog Warszawa - Psycholog. Konsultacje seksuologiczne w Warszawie - pani Monika Rudy sprawiła,że ponownie zaczęliśmy ze sobą rozmawiać. Nauczyliśmy się komunikacji, sygnalizowania swoich potrzeb. Wrócił też seks ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się, że dobry seks pozwala się czasem odnaleźć w małżeństwie :) Faceci lubią seks, dlatego ważne jest by być w tym temacie otwartymi i eksperymentować :) Osobiście polecam seks dodatki z http://swiat-doznan.pl/ :) Mogą sprawić, że pożądanie jednak znowu się pojawi ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie sytuacja jest nieco inna - mąż od jakiegoś czasu zupełnie zatracił się w pracy - właściwie się nie widujemy, czasem nie wraca na noc do domu, tłumacząc się, że musiał do późna zostać w pracy i tam zdrzemnął się na stole. Wiem, że to brzmi jak typowy wykręt zdradzającego, ale znajomi z pracy męża, z którymi mam bardzo dobry kontakt potwierdzają, że tak bywa. Zdarza się, że, gdy mówi, że musi zostać dłużej w pracy przychodzę z czymś błahym, żeby sprawdzić, czy tak faktycznie jest i nigdy nie przyłapałam go na czymś, co mogłoby wzbudzić moje wątpliwości. Po przeczytaniu tego artykułu https://rodzinazdrowia.pl/zastanawiasz-sie-czy-twoj-maz-jest-pracoholikiem-poznaj-objawy-i-sposoby-leczenia-tego-uzaleznienia podejrzewam, że mógł popaść w pracoholizm. Jak delikatnie nakłonić go do wizyty u terapeuty? Poradźcie coś!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja przeżywam teraz z mężem czas drugiego narzeczeństwa. Wydaje mi się, że znowu zaczął się o mnie starać. Co jakiś czas daje mi kwiaty. Może też dlatego, że przez jakiś czas działałam i sugerowałam mu, że bukiet bez okazji ma rację bytu. A ty nagle tak jak napisali na https://www.twojekwiaty.pl/blog/wiesz-wyrazic-swoja-wdziecznosc-podaruj-kwiaty-podziekowanie/ kwiaty stały się wyrażaniem podziękowania za to, że jestem i co robię dla domu i rodziny. Mieliśmy chwilę gdzie tak jak wy żyliśmy obok siebie, ale pewnego dnia poprostu się to skończyło. Nie umiem powiedzieć co na to wpłynęło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×